Pozimowe sprzątanie zakopianki z piachu i pyłu skończyło się nieprzyjemnościami dla części mieszkańców Lasku (woj. małopolskie). Brud z czyszczonej estakady wylądował na domach stojących pod nią.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Utrzymanie nawierzchni w czystości - taki był cel prac prowadzanych przez służby na popularnej zakopiance. Wydaje się, że nie przewidziano jednak, że piach i pył lecące z najdłuższej na całej trasie estakady, znajdującej się w miejscowości Lasek (gm. Nowy Targ), spadną na pobliskie domy.

O sprawie pisze "Gazeta Krakowska", posiłkując się nagraniem opublikowanym na facebookowym profilu "Góral Info".

Autorka wideo pokazuje kłęby kurzu wzbijające się z zakopianki w czasie prac drogowców i osiadające m.in. na zaparkowanym aucie i jej ubraniach.

"Sytuacja jest po prostu skandaliczna. Pewnie zaraz usłyszymy, że 'mieszkańcy mają siedzieć cicho', bo przecież to wielka inwestycja, która służy 'dobru ogółu', więc parę domów zasypanych brudem to niby żaden problem" - pisze jedna z komentujących. Inni konstatują, że być może nie należy alarmować o nieprawidłowościach, mieszkając tak blisko trującej codziennie spalinami trasy.

Sprawą zainteresował się jednak krakowski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Wykonawca prac porządkowych w trybie pilnym i jednoznacznym został wezwany do tego, aby zmienił technikę sprzątania na taką, która będzie nieinwazyjna - mówi Kacper Michna z GDKKiA.

"Gazeta Krakowska" ustaliła nieoficjalnie, że nagranie przeraziło krakowskich urzędników, którzy ostro napomnieli wykonawcę.

Serwis Podhale24 informował z kolei, że mieszkańcy okolic wiaduktu na zakopiance uskarżali się również na odśnieżanie trasy zimą, gdyż śnieg lądował na ich domach. 

Sprawę zgłoszono do urzędu gminy Nowy Targ. Ten rozmawiał z GDDKiA. 

Uzgodniono, że jedna z nieruchomości najbliżej estakady zostanie wykupiona. W czerwcu mają pojawić się też bariery przeciwśnieżne.