Prezydent USA Donald Trump twierdzi, że "nie widział" fragmentu nagrania zamieszczonego na jego profilu w mediach społecznościowych, na którym Barack i Michelle Obama byli przedstawieni jako małpy. Klip - z piosenką "The Lion Sleeps Tonight" - znajdował się na końcu 62-sekundowego filmu, który udostępnił sam prezydent. Film zawierał oskarżenia o oszustwa wyborcze w wyborach prezydenckich w 2020 roku. Po fali krytyki, z jaką spotkało się zamieszczenie przez Trumpa tego nagrania, został on skasowany z jego konta.

  • Donald Trump udostępnił w mediach społecznościowych nagranie, na którym Barack i Michelle Obama zostali przedstawieni jako małpy.
  • Po fali krytyki, nagranie zostało usunięte z konta Trumpa na Truth Social.
  • Jak dokładnie tłumaczył się prezydent USA? Dowiesz się z tego artykułu.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

Obejrzał tylko początek filmu

Dziennikarze lecący z Donaldem Trumpem Air Force One dopytywali prezydenta o opublikowane na jego koncie w mediach społecznościowych nagranie, na którym Barack i Michelle Obama zostali przedstawieni jako małpy. Trump odpowiedział, że "nie popełnił błędu", gdy zapytano go, czy zamierza przeprosić.

Dodał, że widział tylko początek filmu, zanim opublikował go jego pracownik. Jak stwierdził, nie wiedział, że zawiera on takie ujęcie Obamów.

Fala krytyki, post zniknął

Biały Dom początkowo bronił klipu, nazywając go "internetowym memem" i zaapelował do krytyków, aby "przestali szerzyć fałszywe oburzenie".

Jednak po ostrej reakcji, między innymi ze strony kilku senatorów Partii Republikańskiej, post został usunięty z konta Trumpa w serwisie Truth Social, a urzędnik Białego Domu stwierdził, że post został "błędnie" opublikowany przez pracownika.

Klip najprawdopodobniej pochodzi z posta X, który w październiku udostępnił konserwatywny twórca memów, Xerias.

Na nagraniu widać również innych wpływowych demokratów, którzy zostali przedstawieni jako zwierzęta, m.in. kongresmenkę Nowego Jorku Alexandrię Ocasio-Cortez, burmistrza Nowego Jorku Zohrana Mamdaniego i byłą sekretarz stanu Hillary Clinton.

Poprzednik Trumpa w Białym Domu, Joe Biden, również przedstawiony jest jako małpa jedząca banana.

Obamowie nie skomentowali jeszcze nagrania.

Kilkadziesiąt postów jednej nocy

Filmik był jednym z kilkudziesięciu zamieszczonych w ciągu nocy na koncie Trumpa w serwisie Truth Social.

Przyglądam się tysiącom rzeczy - powiedział prezydent w piątek na pokładzie Air Force One. Dodał, że po obejrzeniu tylko fragmentu nagrania "przekazał je ludziom, którzy zazwyczaj przyglądają się całości".

Twierdzi, że spodobało mu się przesłanie filmu na temat oszustw wyborczych, ale gdyby jego pracownicy obejrzeli całość, "prawdopodobnie mieliby na tyle rozsądku, żeby go usunąć".

Zdjęliśmy to natychmiast, gdy się o tym dowiedzieliśmy - dodał.

Biały Dom bagatelizuje sprawę

BBC zwróciło się do Białego Domu z prośbą o wyjaśnienia dotyczące liczby osób mających dostęp do konta prezydenta i procesu zatwierdzania wpisów.

W oświadczeniu przesłanym BBC wcześniej tego samego dnia rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt stwierdziła, że klip pochodzi z "internetowego mema przedstawiającego prezydenta Trumpa jako Króla Dżungli, a demokratów jako bohaterów 'Króla Lwa'".

"Proszę, przestańcie udawać oburzenie i napiszcie dziś o czymś, co naprawdę ma znaczenie dla amerykańskiego społeczeństwa" - dodała.

Trump wielokrotnie atakował Obamę

Klip z Obamą został dodany na końcu minutowego filmu, który zawierał twierdzenia o spisku wyborczym w Michigan w wyborach prezydenckich w 2020 roku. Twierdzenia te zostały obalone w ramach udanych pozwów cywilnych Dominion Voting System przeciwko niektórym firmom medialnym.

Trump wielokrotnie krytykował i atakował Obamę. Przed swoją pierwszą kadencją prezydencką Trump regularnie twierdził, że urodzony na Hawajach Obama urodził się w Kenii i w związku z tym nie ma prawa piastować urzędu prezydenta. Później przyznał, że Obama urodził się w USA.