Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha poinformował, że władze Węgier zatrzymały siedmiu obywateli Ukrainy, pracowników banku OszczadbankSA, którzy przewozili gotówkę i złoto na trasie Austria–Ukraina. Według Sybihy Ukraińcy zostali "wzięci za zakładników", a przewożone przez nich środki "ukradzione". Stan zdrowia zatrzymanych pozostaje nieznany.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

Szef ukraińskiej dyplomacji ostro skomentował działania Budapesztu, nazywając je "terroryzmem państwowym i wymuszeniem".

"Tych siedmiu Ukraińców to pracownicy państwowego Oszczadbanku, którzy obsługiwali dwa bankowe pojazdy przewożące gotówkę między Austrią a Ukrainą w ramach regularnych usług między bankami państwowymi" - napisał Sybiha.

Dwa bankowozy są teraz na parkingu jednej z węgierskich służb w centrum Budapesztu. Jak informuje Kijów, w konwoju przewożonych było 40 milionów dolarów, 35 milionów euro i 9 kilogramów złota. To był transport w ramach umowy Ukrainy z jednym z austriackich banków, a wszystko miało się odbywać zgodnie z europejskimi przepisami celnymi.

Sybiha odniósł się przy tym do wcześniejszych zapowiedzi premiera Węgier Viktora Orbána dotyczących wywarcia presji na Kijów w sprawie wznowienia przesyłu rosyjskiej ropy rurociągiem Przyjaźń. 

"Jeśli to jest ta siła, o której mówił dziś premier Viktor Orban, to jest to siła grupy przestępczej. To terroryzm państwowy i wymuszenia" - napisał.

Rurociąg został uszkodzony pod koniec stycznia w wyniku rosyjskiego ataku. Ukraina twierdzi, że trwa jego naprawa, natomiast Węgry zarzucają Kijowowi celowe wstrzymywanie tranzytu.

Ukraina wystosowała oficjalną notę z żądaniem natychmiastowego uwolnienia swoich obywateli i zapowiedziała zwrócenie się do Unii Europejskiej o jednoznaczną ocenę działań Węgier jako "wzięcia zakładników i rozboju". W piątek przed południem Sybiha napisał w serwisie X, że "ukraińskim konsulom nadal nie zezwolono na dostęp do siedmiu obywateli Ukrainy, którzy zostali wzięci jako zakładnicy w Budapeszcie". "Strona węgierska nie przedstawiła żadnych wyjaśnień" - dodał. 

Szef MSZ powtórzył także apel o natychmiastowe uwolnienie swoich rodaków.

Rurociąg "Przyjaźń" doprowadził do niezgody

W odpowiedzi na wstrzymanie dostaw ropy przez Ukrainę, Węgry i Słowacja uruchomiły swoje strategiczne rezerwy surowca i wstrzymały dostawy oleju napędowego na Ukrainę. Słowacja zawiesiła także eksport energii elektrycznej, a Węgry zagroziły podobnym krokiem. Budapeszt zapowiedział również blokowanie kolejnego pakietu sankcji UE wobec Rosji oraz unijnej pożyczki 90 mld euro dla Kijowa do czasu wznowienia przesyłu ropy.