Sąd okręgowy w Nowym Jorku odrzucił w środę wniosek prezydenta Donalda Trumpa o zablokowanie przekazania jego dokumentów finansowych, głównie bankowych, Kongresowi USA. "Kongres ma prawo żądać tej dokumentacji" - stwierdził sędzia.

W poniedziałek także sąd federalny w Waszyngtonie oddalił podobny wniosek prezydenta i nakazał mu udostępnić wymagane dokumenty komisji nadzoru Izby Reprezentantów. W tym przypadku chodziło o wgląd do dokumentów dotyczących firmy księgowej, z którą współpracował Trump i jego przedsiębiorstwa.

Prawnicy prezydenta argumentują, że domagając się tych dokumentów Kongres przekracza swe uprawnienia. Oskarżają także Partię Demokratyczną, która ma większość w Izbie Reprezentantów, o prowadzenie politycznej kampanii przeciwko prezydentowi. Prawnicy Trumpa złożyli już odwołanie od decyzji sądu w Waszyngtonie. Prawdopodobnie odwołają się także od decyzji sądu w Nowym Jorku.

Prezydent Trump wystąpił pod koniec kwietnia na drogę sądową, by zablokować wezwania pod groźbą kary (subpoena) komisji Kongresu do przedłożenia jej dokumentów finansowych z ostatnich ośmiu lat.

Jednym z powodów, dla których Kongres domaga się dostępu do informacji o biznesowych i prywatnych finansach Trumpa, jest zeznanie jego byłego osobistego prawnika Michaela Cohena, który mówił w lutym w Kongresie, że Trump świadomie podawał błędne dane dotyczące jego majątku i aktywów. Miał je zawyżać lub zaniżać zależnie od okoliczności.

Ponadto Trump złamał tradycję, zgodnie z którą kandydaci na prezydenta upubliczniają swoje zeznania podatkowe w czasie kampanii, argumentując, że amerykański urząd podatkowy (IRS) prowadzi audyt jego firm. IRS wydał wtedy oświadczenie, że audyt żadną miarą nie stoi na przeszkodzie, by takie dokumenty udostępnić.

Trump, mimo stanowiska IRS, nie dostarczył tej informacji i Izba Reprezentantów ma zamiar sprawdzić, czy nie zaistniał konflikt interesów. Innymi słowy, czy urząd sprawowany przez Trumpa nie ma wpływu na dochody jego firm lub czy - na przykład - korzystanie z hoteli i kurortów Trumpa przez zagraniczne delegacje nie jest formą zabiegania o jego życzliwość.

Kongresmeni chcą ponadto sprawdzić, czy Trump uczciwie płacił podatki i czy osobiście nie skorzystał na wprowadzonej przez jego administrację w 2017 roku radykalnej uldze podatkowej dla bogatych.

Przewodniczący komisji nadzoru Izby Reprezentantów Elijah Cummings wysłał więc wezwanie do prezydenta i firmy księgowej Mazars USA, z której usług Donald Trump korzystał, a następnie do resortu finansów.

Dwie komisje Izby Reprezentantów - nadzoru oraz budżetu i podatków - prowadzą dochodzenie w sprawie finansów i zeznań podatkowych prezydenta, a także powiązań jego przedsiębiorstw z instytucjami finansowymi, w tym z Deutsche Bankiem.

Również prokuratora generalna Nowego Jorku wszczęła śledztwo w sprawie finansowania projektów Trumpa przez Deutsche Bank i Investors Bank; chodzi między innymi o kredyty na hotele Trumpa w Waszyngtonie i Chicago.

W niedzielę "New York Times" napisał, powołując się na źródła w Deutsche Banku, że na kontach Trumpa i jego zięcia Jareda Kushnera wykryto podejrzane operacje, jednak zarząd banku, mimo rekomendacji specjalistów, nie zdecydował się poinformować o tym amerykańskich władz.

Opracowanie: