Wenezuelskie władze poinformowały o zwolnieniu ponad 100 więźniów politycznych, jednak organizacje pozarządowe alarmują, że faktyczna liczba uwolnionych jest zdecydowanie niższa. Wśród przetrzymywanych przez reżim w Caracas znajduje się obywatel Polski, który posiada również paszport ukraiński.
- Władze Wenezueli ogłosiły uwolnienie 116 więźniów politycznych, jednak według organizacji Foro Penal na wolność wyszły tylko 24 osoby.
- W kraju wciąż przetrzymywanych jest ponad 800 osób uznawanych za więźniów politycznych, w tym cudzoziemcy, m.in. obywatel Polski.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
O uwolnieniu 116 więźniów politycznych poinformowało w komunikacie ministerstwo ds. służby penitencjarnej Wenezueli, cytowane przez agencję AFP. "Działania te objęły osoby pozbawione wolności w związku z czynami polegającymi na naruszaniu porządku konstytucyjnego oraz zagrażającymi stabilności państwa" - podano.
Dane wenezuelskiego rządu drastycznie różnią się o tych, które przekazała agencja Reutera, powołując się na organizację pozarządową Foro Penal. Według niej w poniedziałek - po trzech dniach powtarzających się doniesień o opóźnieniach w procesie uwalniania więźniów - wolność odzyskało jedynie 41 osób, w tym 24 w nocy z niedzieli na poniedziałek.
W sobotę wenezuelski niezależny dziennik polityczny "El Nacional" podał, powołując się na dane Foro Penal, że reżim tego kraju przetrzymuje 811 osób uznawanych za więźniów politycznych, w tym 87 cudzoziemców. Wśród nich znajduje się obywatel Polski, posiadający również paszport ukraiński.
Uwalnianie więźniów, w tym osób uznawanych przez obrońców praw człowieka za więźniów politycznych, od lat pozostaje jednym z głównych postulatów organizacji międzynarodowych, instytucji zajmujących się ochroną praw człowieka oraz wenezuelskiej opozycji.
Od początku stycznia Wenezuela mierzy się z turbulencjami politycznymi po tym, jak amerykańskie siły specjalne przeprowadziły w tym kraju operację wojskową i schwytały Nicolasa Maduro - prezydenta Wenezueli, którego amerykański przywódca Donald Trump oskarżył o współudział w przemycie narkotyków do USA.
Obecnie wenezuelski prezydent przebywa w amerykańskim areszcie. 5 stycznia stanął w USA przed sądem i usłyszał zarzuty, dotyczące m.in. udziału w zmowie narkoterrorystycznej i przemycie kokainy. Jego obowiązki przejęła dotychczasowa wiceprezydent Delcy Rodriguez, ale amerykańska administracja zapowiedziała, że w okresie przejściowym, który może potrwać lata, to Waszyngton będzie sprawować faktyczną kontrolę nad Wenezuelą.


