Przed rozpoczęciem amerykańskich ataków na Iran prezydent Donald Trump otrzymał szczegółowe analizy, które wskazywały zarówno na poważne zagrożenie dla amerykańskich żołnierzy, jak i na szansę na historyczną zmianę układu sił na Bliskim Wschodzie - informuje agencja Reutera, powołując się na anonimowego przedstawiciela administracji USA.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Według źródeł Reutersa doradcy prezydenta Trumpa przedstawili mu operację jako scenariusz "wysokiego ryzyka i wysokiej nagrody".
Pentagon nazwał działania militarne "Operacją Epicka Furia", która w sobotę wprowadziła Bliski Wschód w nowy konflikt o trudnych do przewidzenia konsekwencjach. Ataki sił amerykańskich i izraelskich na cele w Iranie wywołały odwetowe uderzenia Teheranu na Izrael oraz kraje Zatoki Perskiej, gdzie stacjonują amerykańskie siły.
Trump, ogłaszając rozpoczęcie operacji, nie ukrywał powagi sytuacji. Życie odważnych amerykańskich bohaterów może zostać utracone. Ale robimy to nie dla teraźniejszości, lecz dla przyszłości - to szlachetna misja - podkreślił w wystąpieniu wideo.
Decyzja o rozpoczęciu operacji poprzedzona była serią spotkań z kluczowymi przedstawicielami administracji, w tym dyrektorem CIA Johnem Ratcliffe’em, generałem Danem Caine’em, przewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, sekretarzem stanu Marco Rubio oraz sekretarzem obrony Pete’em Hegsethem. Do Waszyngtonu przyleciał także admirał Brad Cooper, dowódca sił USA na Bliskim Wschodzie, by uczestniczyć w naradach w Białym Domu.
Jak podkreślają urzędnicy, przed atakiem Biały Dom był informowany o licznych zagrożeniach, w tym o możliwości irańskich ataków rakietowych na amerykańskie bazy oraz działaniach irańskich bojówek w Iraku i Syrii.
Mimo znacznego wzmocnienia obrony powietrznej, eksperci ostrzegają, że nie ma gwarancji na skuteczne odparcie wszystkich zagrożeń.
Nicole Grajewski z Carnegie Endowment for International Peace zwraca w rozmowie z Reutersem uwagę, że apel Trumpa do Irańczyków o obalenie rządu może nie przynieść efektu.
Decyzja Trumpa świadczy o wzrastającej skłonności do ryzyka, znacznie większej niż ta, którą wyraził w ubiegłym miesiącu, gdy wydał rozkaz wysłania amerykańskich sił specjalnych do Wenezueli w celu pojmania prezydenta tego kraju.
Rozwijająca się kampania przeciwko Iranowi jest również bardziej ryzykowna niż ta, którą Trump wydał w czerwcu ubiegłego roku, gdy siły amerykańskie wydały rozkaz zbombardowania irańskich obiektów nuklearnych.
Irańska Gwarida Rewolucyjna zagroziła wszystkim bazom i interesom USA w regionie, mówiąc, że odwet ze strony Iranu będzie kontynuowany, dopóki "wróg nie zostanie ostatecznie pokonany".
Iran ma o wiele więcej pocisków balistycznych, które mogą dosięgnąć baz USA, niż USA pocisków przechwytujących... część irańskiej broni przedostanie się do baz - powiedział Reutersowi były wysoki rangą urzędnik Pentagonu ds. Bliskiego Wschodu Daniel Shapiro.


