Na stanowisku startowym Cape Canaveral Space Force Station na Florydzie doszło do eksplozji rakiety New Glenn należącej do firmy Blue Origin. Przedsiębiorstwo Jeffa Bezosa, jednego z najbogatszych ludzi świata, zapewniło, że wszyscy pracownicy są bezpieczni.

  • Rakieta New Glenn firmy Blue Origin eksplodowała podczas testu silników na stanowisku startowym w Cape Canaveral.
  • Nie ma informacji o poszkodowanych.
  • Firma Jeffa Bezosa prowadzi dochodzenie w sprawie przyczyn incydentu.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Do eksplozji doszło w czwartek wieczorem czasu lokalnego podczas testu silników typu hotfire. Blue Origin, firma należąca do Jeffa Bezosa, właściciela m.in. Amazona, poinformowała na platformie X, że "doświadczyła anomalii", a wszyscy pracownicy są bezpieczni.

Nagrania, które obiegły media społecznościowe, pokazują nagłą i silną eksplozję, po której rakieta New Glenn została szybko pochłonięta przez płomienie. Amerykańskie media, m.in. "USA Today" i "Washington Post", opisują późniejszą żółtą chmurę unoszącą się nad stanowiskiem startowym jako "scenę przypominającą apokaliptyczny krajobraz".

Jeff Bezos napisał na platformie X, że jest "zbyt wcześnie, by znać przyczynę (eksplozji), ale już nad tym pracujemy". "Bardzo trudny dzień, ale odbudujemy wszystko, co trzeba, i wrócimy do latania. Warto" - dodał.

Eksplozja opóźni ważną misję

"USA Today" podkreśla, że incydent nastąpił w kluczowym momencie dla Amazonu, który potrzebuje kolejnych startów, by rozwijać swoją sieć satelitarną. Ogromna, blisko 100-metrowa rakieta New Glenn była przygotowywana do nadchodzącej misji, której celem było umieszczenie 48 satelitów szerokopasmowych Amazon Leo na niskiej orbicie okołoziemskiej. Są one kluczowe dla budowy konkurencyjnej wobec Starlinka konstelacji internetowej.

Według stacji telewizyjnej CBS News, rakieta miała być gotowa do tankowania jeszcze tego samego wieczoru przed planowanym testem silników. Media informują, że start czwartej misji New Glenn był możliwy już 4 czerwca.

CNN przypomina natomiast, że Blue Origin dopiero ogłosiła powrót do lotów po nieudanej misji z 19 kwietnia, gdy drugi stopień rakiety nie dostarczył satelity AST SpaceMobile na właściwą orbitę.

Szef NASA Jared Isaacman napisał na platformie X, że "loty kosmiczne nie wybaczają błędów, a opracowanie nowych zdolności w zakresie wynoszenia ciężkich ładunków jest niezwykle trudne". Zapewnił, że jego agencja wesprze pełne dochodzenie, oceni wpływ na najbliższe misje i przekaże informacje o ewentualnych konsekwencjach dla programów Artemis i Moon Base.

Kolejny incydent

"Washington Post" przypomina, że eksplozja New Glenn była drugim głośnym incydentem rakietowym w ostatnich dniach po tym, jak prototyp Starshipa SpaceX zapalił się przy lądowaniu podczas testu.