Unia Europejska zdecydowała o wpisaniu irańskiej Gwardii Rewolucyjnej na listę organizacji terrorystycznych. Decyzja wywołała gwałtowną reakcję Teheranu, który oskarża Europę o strategiczny błąd i hipokryzję. "Europa podsyca ogień" - powiedział szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi.

  • Unia Europejska uznała irańską Gwardię Rewolucyjną (IRGC) za organizację terrorystyczną.
  • Decyzja jest odpowiedzią na brutalne represje wobec protestujących w Iranie.
  • Szef irańskiej dyplomacji ostro skrytykował stanowisko UE, nazywając je "strategicznym błędem".
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

W czwartek ministrowie spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej podjęli decyzję o uznaniu irańskiej Gwardii Rewolucyjnej, znanej jako Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), za organizację terrorystyczną. To odpowiedź na brutalne działania irańskich władz wobec uczestników masowych protestów, które ogarnęły kraj pod koniec grudnia.

Decyzja UE oznacza nie tylko symboliczne potępienie, ale również realne konsekwencje prawne i finansowe. Osoby i podmioty powiązane z IRGC znalazły się na tzw. "czarnej liście", co skutkuje zamrożeniem aktywów, zakazem prowadzenia działalności gospodarczej na terenie Unii oraz zakazem wjazdu dla osób fizycznych.

Ostra reakcja Iranu

Na decyzję Unii Europejskiej natychmiast zareagował szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi, określając ją mianem "błędu strategicznego". Polityk zarzucił Europie, że zamiast dążyć do deeskalacji napięć na Bliskim Wschodzie, "podsyca ogień" i działa na własną niekorzyść. 

Araqchi stwierdził, że niektóre państwa próbują uniknąć wojny totalnej na Bliskim Wschodzie, ale nie ma wśród nich krajów europejskich. Zamiast tego Europa podsyca ogień. Po staraniach o snapback (mechanizm automatycznego przywrócenia sankcji wobec Iranu - przyp. red.) na rozkaz USA, popełnia ona teraz kolejny strategiczny błąd, uznając nasze Wojsko Narodowe za rzekomą "organizację terrorystyczną" - oznajmił. 

Jego zdaniem, stanowisko UE może doprowadzić do wzrostu cen surowców energetycznych i uderzyć w gospodarki europejskie. Aragczi oskarżył także Unię o hipokryzję, twierdząc, że Europa nie reaguje na działania Izraela w Strefie Gazy, a jednocześnie krytykuje Iran za łamanie praw człowieka.

Tło protestów i represji

Masowe demonstracje w Iranie rozpoczęły się w grudniu, głównie na tle pogarszającej się sytuacji gospodarczej i gwałtownego spadku wartości riala. Protesty szybko przybrały charakter polityczny i objęły wszystkie prowincje kraju. Władze odpowiedziały brutalnymi represjami - według różnych źródeł liczba ofiar śmiertelnych może sięgać nawet 36,5 tysiąca osób.

Unia Europejska już wcześniej nałożyła na Iran sankcje za wspieranie Rosji w wojnie przeciwko Ukrainie oraz za łamanie praw człowieka.