SpaceX, firma, której założycielem i twarzą jest Elon Musk, właśnie zatwierdziła dla niego plan wynagrodzeń. Nagroda? Setki milionów dolarów w akcjach, jeśli Musk spełni marzenia rodem z science fiction. Jak informuje Reuters, miliarder musi "tylko" skolonizować Marsa i uruchomić kosmiczne centra danych.
- SpaceX zatwierdziła plan wynagrodzeń dla Elona Muska - założyciela i twarzy firmy.
- Musk może liczyć na 200 milionów tzw. superuprzywilejowanych akcji, które dadzą mu siłę głosu dziesięciokrotnie większą nić zwykłe akcje.
- Cele, które musi osiągnąć Musk, żeby otrzymać wynagrodzenie to kolonizacja Marsa oraz uruchomienie kosmicznych centrów danych.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Jak wynika z niejawnych dokumentów rejestracyjnych SpaceX, do których dotarła agencja Reuters, Musk może liczyć na astronomiczne wynagrodzenie - ale tylko jeśli spełni warunki, które dla większości ludzi wydają się niemożliwe do zrealizowania.
Wizja kolonizacji Marsa i budowy kosmicznych centrów danych brzmi jak scenariusz filmu science fiction. Jednak dla Muska i SpaceX to realne cele, wpisane w strategię firmy i... jego osobisty plan wynagrodzeń.
Plan zakłada, że Musk otrzyma 200 milionów "superuprzywilejowanych" akcji SpaceX, jeśli firma osiągnie wycenę rynkową na poziomie 7,5 biliona dolarów oraz zrealizuje najbardziej śmiały cel: stworzenie stałej kolonii na Marsie, zamieszkanej przez co najmniej milion ludzi.
To nie wszystko - kolejne 60,4 miliona akcji trafi do Muska, jeśli SpaceX uruchomi w przestrzeni kosmicznej centra danych o mocy obliczeniowej przekraczającej 100 terawatów, co odpowiada pracy 100 tysięcy reaktorów jądrowych jednocześnie.
Wszystkie te akcje to tzw. super-voting Class B, dające Muskowi dziesięciokrotnie większą siłę głosu niż zwykłe akcje. To nie tylko potencjalny zysk, ale i realna kontrola nad firmą, nawet po jej wejściu na giełdę, co planowane jest na okolice urodzin Muska - 28 czerwca 2026 roku.
Co ciekawe, Musk nie dostanie ani jednej akcji, jeśli SpaceX nie osiągnie wyznaczonych celów. Nie określono przy tym żadnego konkretnego terminu poza jednym warunkiem - Musk musi pozostać zatrudniony w firmie. Od 2019 roku jego oficjalna pensja w SpaceX wynosi symboliczne 54 080 dolarów rocznie - to mniej niż zarabia wielu menedżerów średniego szczebla w Dolinie Krzemowej.
Wartość całego pakietu jest trudna do oszacowania, ponieważ SpaceX wciąż pozostaje firmą prywatną. Jednak już teraz, według Reutersa, planowana wycena podczas debiutu giełdowego może sięgnąć 1,75 biliona dolarów. Jeśli Musk zrealizuje cele, jego majątek - już dziś szacowany przez Forbes na 776 miliardów dolarów - może wzrosnąć do poziomu, który uczyni go najbogatszym człowiekiem w historii.
Eric Hoffmann z Farient Advisors przyznaje, że nie zna drugiego takiego przypadku w świecie biznesu. Nie jestem fizykiem ani astronomem, ale wiem jedno: takich rzeczy nie dokonał jeszcze nikt w historii ludzkości - komentuje.
Zwraca też uwagę na nietypową sytuację - zarówno SpaceX, jak i Tesla, gdzie Musk również jest CEO, konkurują dziś o jego czas i uwagę, oferując coraz bardziej wyśrubowane pakiety wynagrodzeń.
Jeszcze jesienią 2025 roku zarząd Tesli przekonywał, że musi hojnie wynagradzać Muska, by ten nie stracił zainteresowania firmą. Sam Musk groził nawet odejściem, jeśli akcjonariusze nie zatwierdzą jego planu wynagrodzeń. Teraz podobne dylematy stoją przed inwestorami SpaceX.
Courtney Yu z Equilar zwraca uwagę, że cele postawione Muskowi przez SpaceX są bezprecedensowe. Nie przypominam sobie, by jakakolwiek inna firma - poza Teslą - uzależniała wynagrodzenie CEO od czegoś innego niż standardowe wskaźniki finansowe - mówi.


