Brytyjska policja ogłosiła w piątek, że międzynarodowe śledztwo wykazało udział rosyjskiego wywiadu wojskowego w serii pożarów ładunków lotniczych w Europie, które miały miejsce od 2024 roku.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Śledztwo zostało przeprowadzone przez zespół detektywów z Wielkiej Brytanii, Litwy, Polski, Niemiec i Holandii.
W oświadczeniu londyńskiej policji podkreślono znaczenie współpracy międzynarodowej w zwalczaniu zagrożeń transgranicznych.
Odkrycie to rzuca nowe światło na zagrożenia związane z działalnością rosyjskiego wywiadu wojskowego w Europie i podkreśla potrzebę dalszej współpracy międzynarodowej w celu zapewnienia bezpieczeństwa na kontynencie.
W 2024 roku polska prokuratura ujawniła, że seria pożarów paczek w Polsce, Niemczech i Wielkiej Brytanii była próbą sabotażu lotów transportowych do USA i Kanady.
Śledztwo prowadzone przez polskich prokuratorów wykazało, że pożary paczek były częścią zorganizowanej kampanii przez rosyjską agencję wywiadu wojskowego GRU. W lipcu doszło do pożarów w kontenerach przeznaczonych do załadunku na samoloty DHL w Lipsku, w firmie transportowej pod Warszawą oraz w Minworth w Wielkiej Brytanii.
Paczki zawierały ukryte materiały wybuchowe i niebezpieczne substancje, które spontanicznie zapalały się lub eksplodowały.
Rosja oczywiście konsekwentnie zaprzecza udziałowi w aktach sabotażu. Zachodnie rządy podejrzewały, że GRU prowadzi systematyczną kampanię ataków na kraje wspierające Ukrainę. Teraz otrzymały potwierdzenie.
Zidentyfikowano 22 osoby zamieszane w incydenty z samozapalającymi się paczkami, do których doszło w 2024 roku w Wielkiej Brytanii, Niemczech i w Polsce. Podejrzewa się, że za tymi incydentami stał rosyjski wywiad wojskowy GRU - przekazała w piątek w oświadczeniu unijna agencja Eurojust.
Wyniki działań służb specjalnych opierają się na dobrej pracy swoich funkcjonariuszy i wymianie informacji z innymi sojuszniczymi służbami. Podobne zdarzenia, prowokacje rosyjskie, zdarzają się identycznie jak u nas w innych krajach i dlatego ta współpraca jest tak ważna - powiedział PAP rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
"Podejrzani sprawcy zostali zwerbowani w Rosji, Łotwie, Estonii, Litwie i na Ukrainie i często znajdowali się w trudnej sytuacji społeczno-ekonomicznej. Podejrzewa się, że działania tych osób zostały przeprowadzone na zlecenie służb wywiadu wojskowego Federacji Rosyjskiej" - wytłumaczono w komunikacie.



