"To nie fatum, ale błąd ludzki" - tak o przyczynie katastrofy wiaduktu w Genui powiedział szef tamtejszej prokuratury Francesco Cozzi. Najnowszy bilans ofiar zawalenia się mostu-wiaduktu w stolicy Ligurii to 39 zabitych i 16 rannych.

Zawalony most w Genui /LUCA ZENNARO /PAP/EPA

Prokuratura w Genui wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania katastrofy i śmierci wielu osób. Prokurator Cozzi mówił mediom po wizycie w miejscu katastrofy, że gdy zakończy się faza poszukiwania ofiar, "przeanalizowane zostaną wszystkie aspekty związane z projektem, realizacją i konserwacją mostu".

Wiceminister infrastruktury i transportu Edoardo Rixi ogłosił w Genui, że w jego resorcie powołana zostanie wewnętrzna komisja do spraw zbadania przyczyn tragedii. Przewodniczący władz regionu Liguria Giovanni Toti podpisał wniosek o uznanie "narodowego stanu kryzysowego" w związku z katastrofą.

Minister finansów Giovanni Tria w wydanym oświadczeniu napisał, że zawinił "cały system kompetencji i odpowiedzialności w kwestiach publicznych inwestycji w infrastrukturę, będący przyczyną infrastrukturalnego upadku Włoch, opóźnień i niezdolności do wydawania pieniędzy". Zdaniem ministra "nikt nie może zasłaniać się alibi w postaci braku funduszy czy zobowiązań budżetowych".

Oddany do użytku w 1967 roku wysoki most autostrady A10 długości prawie 1200 metrów zawalił się we wtorek o godzinie 11.50 w trakcie gwałtownej ulewy nad miastem. Z wysokości 100 metrów runął środkowy, długi odcinek drogi, pociągając za sobą około 30 samochodów i trzy ciężarówki. Wiele z tych pojazdów zostało doszczętnie zmiażdżonych.

Zarząd włoskich autostrad zapewnił, że regularnie prowadzone kontrole wiaduktu-mostu w Genui zawsze potwierdzały dobry stan konstrukcji. Wydane oświadczenie jest reakcją na obarczanie zarządu odpowiedzialnością za katastrofę.

Firma Autostrade per l'Italia podkreśliła, że ekipy techniczne powołane do oceny stanu konserwacji wiaduktu i skuteczności systemów kontroli współpracowały z "czołowymi na świecie" przedsiębiorstwami i instytutami, zajmującymi się testowaniem i inspekcją, opartą na "najwyższych standardach międzynarodowych". Jak wyjaśniono, zgodnie z obowiązującymi przepisami, kontrole były prowadzone co trzy miesiące.

Przewodniczący regionu Liguria Giovanni Toti poinformował, że rząd Włoch ogłosi żałobę narodową w związku z katastrofą.

(mch)