Rośnie napięcie w Iranie. Mieszkający w USA syn ostatniego szacha, Reza Pahlawi, wezwał w sobotę protestujących mieszkańców kraju do przejmowania centrów miast, a pracowników sektorów transportowego i energetycznego - do rozpoczęcia ogólnokrajowych strajków. Powiedział, że przygotowuje się do powrotu do ojczyzny.

  • W Iranie od dwóch tygodni trwają masowe antyrządowe protesty spowodowane kryzysem gospodarczym i niezadowoleniem z reżimu.
  • W wyniku zamieszek zginęły co najmniej 62 osoby, a około 2 tysiące manifestantów zostało aresztowanych.
  • Reza Pahlawi, syn ostatniego szacha Iranu, wezwał protestujących do przejmowania centrów miast i ogólnokrajowych strajków w sektorach transportu oraz energetyki.
  • Zapowiedział, że przygotowuje się do powrotu do Iranu, by stanąć po stronie narodu w kluczowym momencie.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

W Iranie od dwóch tygodni trwają duże antyrządowe protesty, których powodem jest kryzys gospodarczy oraz niezadowolenie z teokratycznego reżimu. Zginęły w nich już co najmniej 62 osoby, a co najmniej 2 tys. manifestantów aresztowano. Zamieszki rozszerzają się na kolejne miasta, a Iran jest w sporej mierze odcięty od świata, gdyż w kraju nie działa internet.

W przesłaniu skierowanym do protestujących Pahlawi pochwalił ich za "odwagę i wytrwałość", podkreślając, że masowa obecność ludzi na demonstracjach w czwartek i piątek stanowiła zdecydowaną odpowiedź na groźby kierowane przez przywódców Republiki Islamskiej.

Powiedział, że następne działania muszą skupić się zarówno na utrzymaniu obecności na ulicach, jak i presji gospodarczej, gdyż odcięcie źródeł finansowania reżimu sparaliżuje jego zdolność do kontynuowania represji. W szczególności wezwał pracowników branży transportowej, przemysłu naftowego i gazowego oraz szeroko pojętego sektora energetycznego do rozpoczęcia ogólnokrajowego strajku.

Zaapelował do protestujących o ponowne wyjście w sobotę i niedzielę wieczorem na ulice i podkreślił, że demonstranci powinni przygotować się do zajęcia i utrzymania centralnych obszarów dużych miast.

65-letni Reza Pahlawi, którego ojciec został obalony przez rewolucję islamską w 1979 r., oświadczył również, że przygotowuje się do powrotu do Iranu. Zobowiązał się stanąć po stronie irańskiego narodu w momencie, który określił jako zwycięstwo "rewolucji narodowej". Dodał, że wierzy, iż moment ten zbliża się wielkimi krokami.