Na hiszpańskie Wyspy Kanaryjskie spadła chmara szarańczy. Została przyniesiona z chmurą pyłu saharyjskiego, która napłynęła znad Afryki. Władze apelują o spokój, a rolnicy z niepokojem wspominają plagi, które wracają jak bumerang. Czy powtórzy się scenariusz sprzed lat?
- Na Wyspach Kanaryjskich pojawiły się ogromne chmary szarańczy.
- Nadciągnęły z Afryki dzięki ciepłym, wilgotnym wiatrom niosącym saharyjski pył.
- Owady opanowały nie tylko tereny wiejskie, ale też popularne kurorty.
- Szarańcza to jeden z najbardziej niszczycielskich szkodników na świecie.
Nad Lanzarote, Teneryfą, Gran Canarią i Fuerteventurą przetoczyły się chmary szarańczy. Nagrania i zdjęcia z mediów społecznościowych pokazują setki owadów wirujących nad polami i drogami.
Jak tłumaczą eksperci, szarańcze zostały przywiane z Afryki przez ciepłe, wilgotne wiatry niosące saharyjski pył, co o tej porze roku nie jest rzadkością.
Owady pojawiły się nie tylko na terenach wiejskich, ale również w znanych miejscowościach turystycznych - Arrecife, Costa Teguise, Famara, Uga czy Tahíche.


