Włoska policja zatrzymała dwóch mężczyzn podejrzanych o udział w napadzie na konwój przewożący pieniądze, do którego doszło w poniedziałek rano na drodze ekspresowej w Apulii - regionie na południu Włoch. Na nagraniu, które pojawiło się w internecie, widać m.in. użycie ładunku wybuchowego przez bandytów.

  • Włoska policja zatrzymała dwóch mężczyzn podejrzanych o udział w napadzie na konwój z pieniędzmi na trasie Lecce-Brindisi. 
  • Sprawcy użyli m.in. ładunku wybuchowego.
  • Uciekając, ukradli samochody przypadkowym kierowcom.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

O sprawie pisze m.in. włoska agencja ANSA.

Sprawcy zaatakowali na drodze ekspresowej między Lecce a Brindisi, w pobliżu miejscowości Tuturano. 

Najpierw zablokowali jezdnię, ustawiając samochody w poprzek drogi. Następnie wysadzili pojazd konwoju. Na nagraniach wykonanych przez przejeżdżającego kierowcę widać co najmniej sześciu zamaskowanych napastników, z których część miała na sobie białe kombinezony i była uzbrojona.

Jak informują służby, rabunek nie został ostatecznie dokonany - przestępcom nie udało się przejąć przewożonych pieniędzy. 

Uciekając z miejsca zdarzenia, napastnicy zrabowali samochody przypadkowym kierowcom. Portal Tgcom24 pisze z kolei, że auto ukradziono m.in. studentce jadącej na egzamin.

Według policji, gang używał pojazdów wyposażonych w sygnały świetlne, by upodobnić je do radiowozów. W trakcie ucieczki przestępcy otworzyli ogień do ścigających ich karabinierów. Włoski resort obrony opublikował zdjęcie policyjnego auta z przestrzeloną szybą.

Wskazano, że na ten moment nie ma informacji o tym, by jakikolwiek cywil czy mundurowy ucierpiał.

Karabinierzy aresztowali dwie osoby, które próbowały uciekać pieszo. Na udostępnionym nagraniu z helikoptera widać porzucone przez nich samochody - Jeepa i Alfę Romeo.

Według informacji portalu Tgcom24 aresztowani pochodzą z miejscowości Foggia. Śledztwo trwa.