Do kłopotliwej dla monarchini sytuacji doszło w ogrodach Pałacu Buckingham, podczas publicznej audiencji.
Rozmawiając z dowódcą policji, która nadzorowała wizytę prezydenta Chin, Xi Jinpinga w Londynie, królowa pozwoliła sobie na dwie kontrowersyjne uwagi. "Miała pani pecha" - to pierwsza z nich, która padła po przedstawieniu Lucy D’orsi, komendantki Scotland Yardu. Zaraz potem nastąpiła druga, jeszcze bardziej niedyplomatyczna, gdy monarchini powiedziała, że "chińska delegacja zachowywała się bardzo niekulturalnie w stosunku do naszego ambasadora".
Brytyjskie media natychmiast odnotowały słowa królowej. Nie wiadomo, czy Elżbieta II zdawała sobie sprawę z tego, że jej wypowiedź rejestrowała kamera telewizyjna. Komentatorzy podkreślają, że monarchini jest najbardziej dyskretną osobą w całej rodzinie królewskiej.
Ubiegłoroczna oficjalna wizyta w Londynie prezydenta Chin miała zacieśnić relacje tego kraju z Wielką Brytanią. Głównie chodziło o kontakty handlowe. Wygląda na to, że uwagi królowej mogą je nieco rozluźnić.
(az)