Wojsko pomagające w zabijaniu ptaków, obliczenia potężnych strat po powszechnym uboju drobiu, kolejne zakazy i doniesienia o nowych chorych ptakach – Europa boi się ptasiej grypy. O rozprzestrzeniającej się chorobie dyskutowali unijni ministrowie rolnictwa.

Cały drób na niemieckiej wyspie Rugia będzie wybity. Decyzja jest efektem rozprzestrzenienia się wirusa ptasiej grypy na wyspie. Władze regionu obawiają się, że kontakt z zarażonym ptactwem miały ptaki hodowlane. czytaj więcej

Z Niemiec docierają obrazy, przedstawiające myśliwce Tornado i żołnierzy w kombinezonach ochronnych. Tamtejsza armia włączyła się bowiem do walki z ptasią grypą. 60 żołnierzy Bundeswehry pracuje na Rugii, kolejnych 24 wysłano w rejon Meklemburgi-Pomorza Przedniego. Tam także potwierdzono obecność groźnej odmiany wirusa, H5N1. Wojsko zbiera martwe ptactwo i przeprowadza dezynfekcję.

Niebezpieczny dla ludzi szczep wirusa ptasiej grypy dotarł do Francji. H5N1 wykryto u martwej kaczki znalezionej w departamencie Ain we wschodniej części kraju. Wcześniej obecność wirusa potwierdzono w stolicy Austrii. czytaj więcej

We Francji – kraju, który także figuruje na liście państw z przypadkami ptasiej grypy – producenci drobiu poważnie obawiają się rozprzestrzenienia się choroby. Wiele państw zastanawia się już bowiem nad wprowadzeniem zakazu importu ptactwa i jego przetworów znad Loary, w tym znanych na całym świecie pasztetów z gęsich wątróbek. Spada też krajowa sprzedaż.

Bośnia to kolejny europejski kraj, dołączający do długiej listy państw, w których stwierdzono już ptasią grypę. Pierwszy przypadek wirusa potwierdziły już bośniackie władze. Nie wiadomo jeszcze, czy chodzi o bardzo groźny szczep H5N1. czytaj więcej

Sytuacja unijnych hodowców drobiu była przedmiotem rozmów ministrów rolnictwa krajów Wspólnoty. Rolnicy nie mogą co prawda liczyć na unijną pomoc z tytułu spadku popytu. Jednak państwa Unii mogą z własnego budżetu udzielić poszkodowanemu hodowcy pomocy w wysokości 3 tysięcy euro w ciągu trzech lat.

W skali krajowej byłoby to bardzo duże obciążenie dla budżetu. Dlatego też uboższe kraje, w tym także Polska, prawdopodobnie nie zdecydują się na takie formy rekompensaty.

Sytuacja byłaby inna, gdyby doszło do epidemii i konieczne byłoby wybicie całego drobiu. Wówczas hodowcy dostaną z unijnego budżetu zwrot całej wartości zabitego ptactwa, a także połowę kosztów jego likwidacji. Pieniądze jednak przekazane będą najwcześniej po roku.

Na razie jednak znany wirus ptasiej grypy nie spełnia wszystkich warunków, by stać się odmianą pandemiczną. - Jest bardzo wiele szczepów grypy. H5N1, który obecnie budzi największe obawy, jest jednym z wielu - twierdzi profesor Mark Woolhouse, epidemiolog z Uniwersytetu w Edynburgu. Dodaje, że to wcale nie zmutowany H5N1 mógłby stać się tym szczepem, który mógłby się przenosić między ludźmi.