Michael Cohen, b. prawnik Donalda Trumpa, który w środę zeznawał przed komisją wywiadu Izby Reprezentantów, udostępnił członkom komisji cały szereg dokumentów i zapowiedział, że może przekazać jeszcze inne - powiedział dziennikarzom szef komisji Adam Schiff.

Michael Cohen, b. prawnik Donalda Trumpa, który w środę zeznawał przed komisją wywiadu Izby Reprezentantów, udostępnił członkom komisji cały szereg dokumentów i zapowiedział, że może przekazać jeszcze inne - powiedział dziennikarzom szef komisji Adam Schiff.
Michael Cohen /JIM LO SCALZO /PAP/EPA

Był to drugi dzień kolejnej rundy przesłuchań Cohena przez komisję wywiadu Izby Reprezentantów. Poprzednio b. prawnik Donalda Trumpa odpowiadał na pytania deputowanych w dniach 26, 27 i 28 lutego.

Podobnie jak wtedy, tak i teraz stojący na czele komisji wywiadu izby niższej Kongresu, Adam Schiff z partii Demokratycznej pochwalił demonstrowaną przez Cohena wolę współpracy.

Zażądaliśmy od Pana Cohena dokumentów i otrzymaliśmy je wraz z wieloma dodatkowymi - powiedział Schiff po zakończeniu przesłuchania. Pozwoli to nam w istotny sposób popchnąć nasze dochodzenie naprzód - dodał.

Dokładny przebieg przesłuchania Cohena, ani zakres poruszanej problematyki nie jest znany. Szef komisji wywiadu Adam Schiff zapowiedział jeszcze na początku marca, że zeznania będą w przyszłości opublikowane. Pod warunkiem, że nie zakłóci to dochodzenia w innych sprawach - zastrzegł.

Przedmiot przesłuchania: Kontakty Trumpa z Rosją

Wcześniej Schiff zapowiadał, że chciałby wyjaśnić podczas przesłuchania kwestię kontaktów sztabu Trumpa z Kremlem w związku z planami budowy wieżowca w stolicy Rosji, a także to, czy Trump wiedział o rewelacjach wikiLeaks na temat Hilary Clinton jeszcze przed ich opublikowaniem oraz naciskach na Cohena, które miały go skłonić do fałszowania zeznań i posunięć niezgodnych z prawem.

Cohen zeznaje przed komisją wywiadu oraz przed innym gremium - komisją nadzoru finansowego pod przysięgą. Gdyby złożył fałszywe zeznania, naraziłoby go to na kolejne sankcje prawne - zauważa AFP. Jego adwokat, Lanny Davis zaznaczył w rozmowie z dziennikarzami, że jest to wystarczającą gwarancją mówienia prawdy przez jego klienta - wbrew temu, co mówi Trump i jego otoczenie.

Cohen był osobistym prawnikiem Trumpa od 2007 roku; uważany jest za kluczową postać w śledztwie prokuratora specjalnego Roberta Muellera dotyczącym ingerencji Rosji w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku oraz możliwej zmowy między władzami na Kremlu a sztabem Trumpa i utrudniania pracy wymiarowi sprawiedliwości.

W swoich zeznaniach pod koniec lutego Cohen nie przebierał w słowach mówiąc, że Trump to "rasista" i "oszust". Według niego Trump wykorzystywał swoich najbliższych współpracowników do tuszowania jego potencjalnie szkodliwych kontaktów z kobietami oraz kłamał podczas kampanii wyborczej na temat jego interesów biznesowych w Rosji.

W grudniu Cohen został skazany na trzy lata więzienia, m.in. za opłacenie w czasie kampanii wyborczej milczenia kobiet, które miały mieć romanse z Trumpem, oraz złożenie fałszywych zeznań w Kongresie USA.

Cohen, któremu groziło pięć lat więzienia, został skazany za złamanie prawa wyborczego, ponieważ to on zapłacił za milczenie dwóch kobiet. Został też skazany na dwa miesiące więzienia za okłamanie Kongresu w sprawie planowanej inwestycji Trumpa w budowę hotelu w Moskwie. Wyroki zostały zsumowane.

Opracowanie: