Nie ma postępu w negocjacjach między rządem w Atenach a międzynarodowymi wierzycielami w sprawie pomocy dla Grecji - poinformował rzecznik szefa eurogrupy. Według greckich mediów, premier Aleksis Cipras chce zwołania nadzwyczajnego szczytu Unii Europejskiej w tej sprawie.

W ubiegłym tygodniu szef eurogrupy Jeroen Dijsselbloem zapowiedział, że w czwartek może dojść do nadzwyczajnego posiedzenia ministrów finansów strefy euro, jeśli nastąpi postęp w negocjacjach Grecji z międzynarodowymi wierzycielami. Rzecznik Dijsselbloema podkreślił jednak, że w najbliższym czasie do takiego spotkania nie dojdzie, gdyż negocjacje między rządem w Atenach a wierzycielami nie przyniosły "wystarczającego" postępu. Dodał, że na osiągnięcie porozumienia potrzeba więcej czasu.

Grecka telewizja państwowa poinformowała wczoraj wieczorem, że premier Aleksis Cipras zabiega o zwołanie jeszcze w tym tygodniu nadzwyczajnego spotkania przywódców strefy euro w sprawie pomocy dla Grecji. Dziś ma na ten temat rozmawiać z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem.

Premier Grecji chce zakończenia rozmów do końca maja

Greckie władze prowadzą negocjacje z wierzycielami - Międzynarodowym Funduszem Walutowym, Europejskim Bankiem Centralnym i Unią Europejską - w sprawie kolejnego pakietu pomocowego, tzw. bailoutu. Cipras chce, by rozmowy zakończyły się najpóźniej na początku maja. Po tym terminie kraj będzie potrzebował ponad miliarda euro z pakietu ratunkowego na zapłacenie bieżących zobowiązań.

W ubiegłym tygodniu premier Grecji powiedział kanclerz Niemiec Angeli Merkel, że jego rząd nie jest w stanie przeforsować kolejnych oszczędności, których domagają się od Aten wierzyciele. W rozmowie telefonicznej z szefową niemieckiego rządu zadeklarował, że jego gabinet zrealizuje tylko te reformy, które uzgodnił z pożyczkodawcami w lipcu 2015 roku w związku z trzecim pakietem ratunkowym.

Według greckich mediów Cipras poprosił Merkel, by używając swoich wpływów, odwiodła wierzycieli od wysuwania dodatkowych żądań. Podkreślił, że już w sprawie dotychczas uzgodnionych reform jego rząd nie ma większości w parlamencie, a kolejne ewentualne warunki są wykluczone. Zaznaczył, że wymaganie od Grecji kolejnych oszczędności miałoby destabilizujący wpływ na kraj. Cipras dysponuje w parlamencie niewielką większością 153 na 300 mandatów.

Protesty przeciw reformom

Od wielu tygodni przez Grecje przetaczają się protesty przeciwko bolesnym reformom, które rząd w Atenach musi wdrożyć, by spełnić warunki trzeciego programu pomocowego. Kluczowym elementem tych reform jest planowana przez rząd Aleksisa Ciprasa zmiana systemu emerytalnego, która zakłada m.in. zredukowanie wszystkich nowych emerytur średnio o 15 proc. oraz zwiększenie składek emerytalnych.

W sierpniu 2015 roku euroland, Europejski Bank Centralny i MFW uzgodniły z władzami Grecji trzeci program pomocowy na kwotę 86 mld euro, zakładający pożyczki w zamian za kolejne oszczędności, reformy i prywatyzację państwowych firm.

(bs)