"Mam tylko 19 punktów karnych za wykroczenia drogowe" - mówi Łukasz Mejza. W ten sposób były poseł PiS odnosi się do informacji reportera RMF FM o jego 225 punktach karnych. Ta liczba wynika z podliczenia punktów za kilkanaście wykroczeń polityka, za które formalnie nie został jeszcze ukarany.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Mam tylko 19 punktów karnych za wykroczenia drogowe - mówi Łukasz Mejza, odnosząc się do informacji o jego 225 punktach karnych, co wynika z podliczenia punktów za kilkanaście wykroczeń polityka, za które formalnie nie został jeszcze ukarany.

Łukasz Mejza, który 29 kwietnia przestał być członkiem klubu Prawa i Sprawiedliwości, ma świadomość, że punkty karne otrzyma, natomiast stara się tłumaczyć, że nie miał możliwości zapłacenia tych mandatów i przyjęcia punktów karnych, bo zbyt późno otrzymał korespondencję dotyczącą wykroczeń. Z tego powodu teraz sprawą zajmie się już sąd. Łukasz Mejza utrzymuje też, że nie unikał odbierania tej korespondencji.

Gdybym miał możliwość uregulowania mandatów w tych starych sprawach, to bym to zrobił, ale nie miałem takiej możliwości, bo sprawa trafiła "z automatu" na etap sądowy i dopiero te punkty karne będą na moim koncie, kiedy będzie wyrok - mówi Łukasz Mejza.

W sumie mowa o wykrytych 17 wykroczeniach drogowych, polegających na zbyt szybkiej jeździe - nawet o 80 kilometrów na godzinę. Dodatkowo okazuje się, że zdjęcia z fotoradarów zarejestrowały, jak poseł podczas jazdy miał korzystać z telefonu - czterokrotne.

Generalny Inspektorat Transportu Drogowego powiadomił o tych wykroczeniach policję, która prowadzi już postępowania w tych sprawach. Chodzi między innymi o jednostki w Luboniu i Turku w Wielkopolsce oraz w Środzie Śląskiej i Wrocławiu - na Dolnym Śląsku. 

Opracowanie: