Decyzja eurodeputowanych o skierowaniu umowy z krajami Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej podzieliła polskich polityków. W Sejmie RP doszło do burzliwej dyskusji na ten temat. Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało złożenie wniosku o wotum nieufności wobec ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego.
- Bądź na bieżąco. Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.
Posłowie Parlamentu Europejskiego w przeprowadzonym w środę głosowaniu zdecydowali o skierowaniu umowy z Mercorsurem do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. TSUE ma orzec, czy umowa jest zgodna z unijnym prawem. W praktyce oznacza to zamrożenie dalszego procedowania.
Za przyjęciem wniosku zagłosowało 334 europosłów, przeciw było 324. Nikt nie wstrzymał się od głosu.
Od wczoraj w Strasburgu protestuje tysiące rolników przeciw umowie handlowej z Mercosur. Wśród nich są także polscy rolnicy.
Decyzja Parlamentu Europejskiego spowodowała burzliwą dyskusję w polskim parlamencie. Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało, że złoży wniosek o wotum zaufania dla ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego.
Jak relacjonuje reporter RMF FM Kacper Wróblewski, politycy wzajemnie oskarżali się o odpowiedzialność za podpisanie unijnej umowy z krajami Ameryki Południowej. Koalicja rządząca grzmiała, że winny jest PiS, na co politycy Prawa i Sprawiedliwość odpowiadali, że to efekt polityki obecnej władzy.
Niech pan będzie tego pewien. Złożymy wniosek o pana odwołanie (ministra rolnictwa - przyp. red.) Powinien się pan poddać honorowo do dymisji - grzmiał z sejmowej mównicy były szef MON Mariusz Błaszczak, który w ten sposób zwrócił się do obecnego ministra rolnictwa, przerywając wystąpienia szefa resortu rolnictwa.
Gorącą atmosferę w Sejmie próbował gasić prowadzący obrady marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który apelował do posłów o spokój.
Przyjęcie wniosku o skierowanie do TSUE to przede wszystkim zwycięstwo eurodeputowanych, także polskich, którzy od początku sprzeciwiali się "dopychaniu kolanem" tej umowy przez KE. To oznacza de facto zamrożenie umowy nawet na dwa lata, bo tyle trwają procedury w TSUE. Teraz wszyscy będą czekać na orzeczenie unijnego trybunału, który ma stwierdzić, czy jest ona zgodna z unijnym prawem. A konkretnie, czy zgodny z prawem UE jest zastosowany przez KE podział umowy z Mercosurem na część handlową i polityczną w celu ominięcia ratyfikacji przez parlamenty narodowe.
Nie wiadomo jednak jeszcze, jak teraz zareaguje KE - czy będzie mimo to dalej naciskać, a nawet będzie chciała ją stosować tymczasowo. Ta decyzja jeszcze nie zapadła. Gdyby KE chciała - mimo skierowania umowy do TSUE - stosować ją tymczasowo, byłoby to niedemokratyczne i oznaczałoby złamanie niepisanej umowy między KE a PE, że KE czeka z wprowadzeniem w życie umowy handlowej na decyzję PE. Z pewnością takie zignorowanie decyzji eurodeputowanych rozwścieczyłoby europosłów i wywołałoby kryzys.


