Ponad półtora tysiąca polskich firm transportowych (1506) upadło od początku ubiegłego roku. Tylko w pierwszych czterech miesiącach tego roku działalność zamknęło prawie pół tysiąca (473) przewoźników. Jak ustalił reporter RMF FM Michał Dobrołowicz, o tej trudnej sytuacji transportowcy będą w tym tygodniu rozmawiać w Ministerstwie Infrastruktury. Chcą zwrócić uwagę, że przez to, że firm transportowych w Polsce jest coraz mniej, stracić może nasza gospodarka.

  • Od początku ubiegłego roku w Polsce upadło ponad 1500 firm transportowych, z czego 473 tylko w pierwszych czterech miesiącach tego roku.
  • Przewoźnicy alarmują, że sytuacja w branży transportowej zagraża polskiej gospodarce - liczba firm skurczyła się o ponad 3 procent.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Sytuację w branży transportowej, według przewoźników, poprawiłyby ułatwienia formalne, na przykład w pozyskiwaniu niezbędnych obecnie kierowców z zagranicy.

Prezes Związku Transport i Logistyka Polska Maciej Wroński opisuje w rozmowie z naszym dziennikarzem, że obecnie długie procedury zniechęcają właścicieli firm przewozowych. Najwięcej firm ubywa w dwóch grupach. Chodzi o firmy duże, powyżej stu pojazdów paradoksalnie, i o firmy małe. To pokazuje, że ciężko jest zarówno tym dużym, jak i tym małym. Jeszcze kilka lat temu w Polsce przybywało firm transportowych, teraz obserwujemy, że przedsiębiorstwa umierają, często po cichu  - podkreśla. Przykładem jest KSeF. Jeżeli mamy małego przewoźnika, który ma jeden pojazd, sam go prowadzi, kiedy on ma czas, żeby z tym wszystkim walczyć? On nie ma czasu, żeby zlecać to na zewnątrz. Zaczynamy być tym umęczeni, wbrew hasłom deregulacji głoszonym wszem i wobec - dodaje.

Od ubiegłego roku liczba firm transportowych w Polsce skurczyła się o ponad trzy procent (3,35 proc.). Przewoźnicy w tym tygodniu będą domagać się reakcji rządu. Jak ustalił nasz dziennikarz, jesienią niewykluczona jest akcja protestacyjna.

Maleje liczba kierowców z zagranicy

Z danych Związku Transport i Logistyka Polska wynika, że w ciągu ostatnich dwóch lat liczba kierowców z zagranicy w polskich firmach transportowych zmniejszyła się o prawie szesnaście tysięcy (z 162 489 do 146 533). Ten problem też według nich skutkuje tym, że część firm upada. 

Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec jeszcze przed długim weekendem w odpowiedzi na pytania reporterów RMF FM obiecywał ułatwienia dla kandydatów na zawodowych kierowców. Staramy się obniżać wiek - możliwość zdobycia prawa jazdy przez młodych kierowców - przekonywał. Prezes Związku TLP Maciej Wroński odpowiada, że największy problem jest z pozyskaniem zezwoleń dla doświadczonych kierowców z zagranicy. Bariera to długie procedury. Cóż stoi na przeszkodzie, żeby utworzyć dla nich szybką ścieżkę? Przecież to jest czekanie półtora roku - wskazuje.

Szansę na przyspieszenie tych procedur dawało nowe rozporządzenie, które miało wpisać kierowcę ciężarówki na listę zawodów deficytowych. Te przepisy utknęły jednak na etapie konsultacji. Przewoźnicy w tym tygodniu będą interweniować w tej sprawie.