Amerykańska akcja odwetowa przeciwko Afganistanowi może się rozpocząć nawet w ciągu kilku najbliższych godzin. Tak przynajmniej twierdzą przedstawiciele opozycyjnego afgańskiego Sojuszu Północnego, którzy ostrzegli wszytstkich mieszkańców Kabulu by trzymali się z daleka od wszystkich instalacji wojskowych w mieście.

Opozycyjny szef dyplomacji Abdullah Abdullah stwierdził, że odwetowe ataki rozpoczną się wkrótce. Jak pisze agencja Reutera, zapytany kiedy, wymownie spojrzał na zegarek mówiąc: "Nie mówię szybko, mówię bardzo szybko". Jednak dziennikarz agencji France Press, pisząc o tej samej konferencji Abdullaha twierdzi, że Sojusz Północny spodziewa się odwetowych ataków w ciągu najbliższych nie godzin a dni. Tuż po rozpoczęciu amerykańskiej akcji, która według Sojuszu będzie skoncentrowana głównie wokół Kabulu oraz miast Dżalalabad i Kandahar, a także baz i składów amunicji Talibów, opozycja też zamierza przystąpić do zmasowanej ofensywy. Abdullah Abdullah podkreślił, że Sojusz Północny pozostaje w stałym kontakcie z przedstawicielami Stanów Zjednoczonych.

O tym, że amerykańska akcja odwetowa jest blisko świadczyć może zapowiedziana na jutro rano telewizyjna konferencja prezydenta Pakistanu Perveza Musharrafa - pierwsze takie wystąpienie od prawie trzech miesięcy. Abdullah Abdullah poinformował też, że nakazano mu zamknięcie strefy powietrznej nad kontrolowanym przez opozycjonistów północnym Afganistanem. Możliwość przeprowadzenia ataków odwetowych w najbliższych godzinach zdaje się potwierdzać także ostatnia decyzja Stanów Zjednoczonych - Biały Dom zdecydowanie odrzucił ofertę Talibów dotyczącą Osamy bin Ladena. Talibowie zaproponowali, że postawią bin Ladena przed islamskim sądem w Afganistanie, jeśli Waszyngton zwróci się z taką prośbą i przedstawi dowody winy Saudyjczyka. USA podkreśliły, że Osama bin Laden i jego współpracownicy muszą zostać wydani. "Nadszedł czas działań a nie słów" - podkreślił zastrzegający sobie anonimowość przedstawiciel amerykańskiej administracji. O bliskim ataku świadczyć może także zwołana na wieczór konferencja prasową w Pentagonie - zapowiedział ją amerykański sekretarz obrony Donald Rumsfeld. Od rana w Pentagonie trwają niezwykłe jak na wczesną porę spotkania wojskowych i polityków. Podróż po państwach regionu Zatoki Perskiej nieoczekiwanie przerwał amerykański podsekretarz obrony Douglas Feith i jest już w drodze powrotnej do Waszyngtonu. Powodów odwołania wizyty Feitha w Zjednoczonych Emiratach Arabskich nie podano, jednak zdaniem komentatorów może to mieć związek z planowanym uderzeniem na Afganistan.

Foto: RMF

18:05