​"Do zobaczenia za 2 miesiące, gdy przyjedziesz do Rosji błagać o energię" - napisał specjalny wysłannik rosyjskiego dyktatora Kiriłł Dmitrijew w odpowiedzi na wpis premiera Donalda Tuska, który wyraził ulgę z uwagi na nieobecność Rosjan na spotkaniu Rady Europejskiej. Przywódcy uczestniczą w piątek w nieformalnym posiedzeniu tego gremium na Cyprze.

Człowiek Kremla zwrócił się do Tuska. "Do zobaczenia za 2 miesiące"

Szczyt UE rozpoczął się w czwartek na Cyprze. Premier Polski Donald Tusk przybył na wyspę, aby m.in. wziąć udział w nieformalnym posiedzeniu Rady Europejskiej. Przywódcy omawiają m.in. sytuację międzynarodową w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie, a także wojną w Ukrainie.

W piątkowy poranek premier Tusk opublikował na platformie X wpis, w którym wyraził ulgę z uwagi na nieobecność Rosjan podczas spotkania Rady Europejskiej.

"Spotkanie Rady Europejskiej. Po raz pierwszy od lat w sali nie ma Rosjan. Ogromna ulga" - napisał Tusk.

Na odpowiedź wysłannika rosyjskiego dyktatora nie trzeba było długo czekać. Niespełna godzinę później Kiriłł Dmitrijew odpowiedział premierowi Tuskowi słowami "do zobaczenia za 2 miesiące".

"Do zobaczenia za 2 miesiące, gdy przyjedziesz do Rosji błagać o energię. Proszę, zaoszczędź wystarczająco dużo paliwa lotniczego na lot" - napisał Dmitrijew.

Wojna na Bliskim Wschodzie a kryzys energetczny

W Unii Europejskiej pojawiają się obawy, że przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie może doprowadzić do niedoborów paliwa na Starym Kontynencie. Unijny komisarz ds. energii Dan Joergensen powiedział we wtorek, że obecny kryzys będzie poważniejszy, niż kryzysy energetyczne z lat 1973 i 2022.

Europa pozostaje w dużym stopniu zależna od importu ropy i gazu, przez co jest podatna na szybkie wzrosty cen w sytuacjach zakłóceń na rynkach energii. Jednym z kluczowych czynników obecnego napięcia jest sytuacja w rejonie cieśniny Ormuz, ważnego szlaku transportu ropy i gazu. Ograniczona przepustowości cieśniny lub zakłócenia mogą wpływać na globalne dostawy.

Główni dostawcy ropy i gazu dla Unii Europejskiej, tacy jak Stany Zjednoczone i Norwegia, znajdują się poza obszarem Bliskiego Wschodu, dzięki czemu jak dotąd nie doszło do bezpośrednich fizycznych niedoborów paliw na europejskim rynku. Mimo to linie lotnicze ostrzegają, że w przypadku utrzymania się napiętej sytuacji mogą w najbliższych tygodniach pojawić się problemy z dostępnością paliwa lotniczego.

Komisja Europejska przedstawiła w środę plany, mające na celu obniżenie podatków od energii elektrycznej, co ma złagodzić skutki kryzysu energetycznego. Ta propozycja jest na agendzie rozmów na cypryjskim szczycie.