Zostaję, nawet jeśli Grzegorz nie powie przepraszam. Mogę być w polityce aktywny niezawodowo - mówi w rozmowie z Onetem europoseł Platformy Obywatelskiej Bogdan Zdrojewski. Dodał jednocześnie, że nie rezygnuje z członkostwa w PO.

Zakładam także, że będę członkiem PO bez funkcji i bez wynagrodzenia wynikającego z pełnienia roli polityka - podkreślił Zdrojewski.

Onet przypomina, że Zdrojewskiego zabrakło na listach Koalicji Europejskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Grzegorz Schetyna chce, by wystartował on w jesiennych wyborach do Sejmu. Były prezydent Wrocławia i minister kultury wyklucza jednak taką ewentualność.

Jak podkreśla sam Zdrojewski, nie wie, dlaczego nie ma go na liście. Wiem natomiast, że uzasadnienie, które padło, jest fałszywe - powiedział. Dodał także, że "długo rozmawiał ze Schetyną" pod koniec zeszłego roku, i na początku tego, a także - krótko - całkiem niedawno.

Grzegorz pytał mnie na okoliczność rozmaitych propozycji: czy zagram w Platformie w "piłkę nożną"? Powiedziałem, że tak. Czy zagram w "koszykówkę"? Dobrze. Może w "piłkę ręczną"? Zgodziłem się. I padło też pytanie, czy zagram w "hokeja na lodzie". Odpowiedziałem, że w tym przypadku nie - powiedział Zdrojewski.

Schetyna miał po tym wydarzeniu zorganizować konferencję prasową, na której powiedział, że "Zdrojewski nie wystartuje do Parlamentu Europejskiego, tylko zagra w "hokeja na lodzie"".

Na pytanie o to, czy interesuje go "hokej na lodzie", czyli start w wyborach do Sejmu, odpowiedział, że mówił o tym już w 2014 roku, powtórzył w grudniu 2018, jak również ostatnio na zarządzie regionalnym partii. To jest decyzja przemyślana i bardzo dobrze uzasadniona. Mam przekonanie, że nie powinienem tego czynić - ocenił Zdrojewski.

Opracowanie: