Dożywotnie więzienie grozi 32-latkowi z Łodzi, oskarżonemu o zabójstwo kolegi rok temu. Mężczyzna zginął od strzału w klatkę piersiową z bliskiej odległości. Akt oskarżenia w tej sprawie prokuratura wysłała właśnie do sądu.

To mogło być podwójne zabójstwo, bo ofiara była w zaawansowanej ciąży. Jak dowiedział się reporter RMF FM Bartłomiej Paulus, prokuratura w dolnośląskim Głogowie rozważy rozszerzenie zarzutów dla 49-latki, podejrzanej o zepchnięcie z kolejowego wiaduktu swojej ciężarnej koleżanki. czytaj więcej

Do zabójstwa doszło przed rokiem w centrum Łodzi. Jak dowiedziała się reporterka RMF FM Agnieszka Wyderka, śledczy ustalili, że zastrzelony mężczyzna mógł w chwili wystrzału trzymać koniec lufy myśliwskiej broni - tak wynika z badań dłoni ofiary, przeprowadzonych przez specjalistów. To z kolei może potwierdzać wersję oskarżonego, że kolega kazał mu do siebie strzelić i sam przystawił sobie strzelbę do ciała.

Za spust pociągnął jednak, zdaniem prokuratury, 32-latek.

W chwili śmierci mężczyzna miał ponad 2 promile alkoholu we krwi. Wcześniej mówił rodzinie, że popełni samobójstwo.

(edbie)