Zimą turyści chętnie zachwycają się przykrytym śniegiem Zakopanem. Jest pięknie, czyściutko i klimatycznie. Gorzej, kiedy ten śnieg stopnieje. Wtedy widać, co turyści ze sobą przynieśli i w śniegu zostawili. Niestety nie jest to ładny widok. Setki, jeśli nie tysiące butelek, puszek pozostałości po wystrzelonych racach czy resztki gadżetów kibicowskich - to wszystko wyłoniło się spod śniegu w najbardziej atrakcyjnych widokowo miejscach Zakopanego. Część mieszkańców postanowiło nie czekać na służby miejskie i posprzątać po turystach.

Dużo spaceruję ze swoim psem po Bachledzkim Wierchu i kiedy stopniał śnieg, przeraziło mnie to, co zobaczyłam. Nie spodziewałam się, że będzie tego aż tyle. Była super zima, było dużo kuligów, ale niestety zostało po nich więcej śmieci. Przed rokiem mój pies w czasie spaceru przeciął łapę na rozbitej butelce, która została po zimie - mówi inicjatorka akcji - Anna Mąka. Namówiła innych właścicieli psów z Zakopanego, by poszli sprzątać Bachledzki Wierch. W ciągu niespełna dwóch godzin uzbierali dziewięć worków śmieci. Najwięcej było butelek po alkoholu i puszek po piwie. 

Wiadomo, żyję z tego, że przyjeżdżają do nas turyści, ale uważam, że musimy ich edukować i sami działać, żeby Zakopane wyglądało ładniej - mówi. Nie chce oglądać się na służby miejskie i ma nadzieję, że uda się jeszcze namówić więcej osób i posprzątać kolejne miejsca chętnie odwiedzane przez turystów. Okazuje się, że nawet tak bogate miasto, żyjące z turystyki, ma problem ze śmieciami, jakie pozostawiają. Problemem nie są nawet koszty związane z ich usuwaniem, ale ograniczenia prawne. Popularne miejsca spacerowe czy punkty widokowe często nie leżą na terenach miasta, a należą do prywatnych właścicieli. Wydawanie publicznych pieniędzy na sprzątanie prywatnych posesji jest niezgodne z prawem. 

Pomimo że miasto Zakopane nie ma możliwości interweniowania na terenach prywatnych, mamy do dyspozycji brygadę interwencyjną, która w sytuacji. kiedy są to miejsca często uczęszczane przez turystów, widokowe i strategiczne dla miasta, to sprząta je w imieniu gminy - mówi szefowa wydziału ochrony środowiska zakopiańskiego Urzędu Miasta Alicja Olkuska. Dlatego takie inicjatywy, jak właścicieli psów, którzy sami posprzątali jedno z miejsc spacerowych - są bardzo cenne. 

Bardzo dziękujemy i postaramy się dołożyć wszelkich starań, by wspomóc takie inicjatywy - mówi naczelnik wydziału ochrony środowiska. Miasto chętnie przekazuje worki na śmieci, rękawiczki, a także organizuje odbiór zebranych śmieci. W naszym mieście jest to rzeczywiście duży problem. Zawsze po zimnie mamy takie akcje i dużo śmieci zbieramy. Zwykle jest to po sezonie, kiedy goście wyjeżdżają i zostawiają po sobie odpady - mówi Alicja Olkuska.