Wielkim sceptykiem wobec idei wprowadzenia podatku liniowego jest Jerzy Hausner. Wicepremier, choć nie wyklucza wprowadzenia takiego rozwiązania za 2 lata, to jednak wylicza długą listę przeszkód i warunków, które muszą być spełnione, by podatek zaczął funkcjonować. Przedsiębiorcy jednak nie ustępują.

Rząd powili zaczyna wycofywać się z deklarowanej przez premiera chęci wprowadzenia podatku liniowego. Teraz jako przeszkodę Jerzy Hausner wymienia wysoki przyszłoroczny deficyt budżetowy. 47-mld dziura i tak już zagraża stabilności finansów państwa, a - jak tłumaczy wicepremier - podatek liniowy dodatkowo powiększy deficyt.

Jerzy Hausner zupełnie jednak podatku liniowego nie przekreśla, ale stawia warunek: Podatek liniowy jest możliwy do przyjęcia ,jeżeli nie będzie prowadził do pogłębienia deficytu budżetowego.

Wicepremier, aby zmniejszyć budżetową dziurę, zapowiada oszczędności. Zlikwidowane mają być prawie wszystkie mechanizmy waloryzacyjne – oprócz rent i emerytur. Większe oszczędności można byłoby osiągnąć przez cięcia w wydatkach społecznych, ale na to – jak się wydaje - wicepremier nie ma odwagi.

Dla wielu przedsiębiorców panaceum na problemy gospodarcze mógłby być podatek liniowy, czyli wprowadzenie jednakowej dla wszystkich stawki podatkowej. Zrobiły to już: Rosja, Słowacja, Węgry czy Ukraina. Przedsiębiorcy z 10 największych organizacji w Polsce opracowali własny projekt wprowadzenia... czytaj więcej

Postawa Hausnera jak i całego rządu niepokoi przedsiębiorców. Henryka Bochniarz zapowiada jednak walkę do końca; nie odpuścimy podatku liniowego. Bój zapowiada się więc ciężki. Jutro kolejne starcie: spotkanie ekspertów z ministerstwa finansów i przedstawicieli przedsiębiorców, czyli pomysłodawców wprowadzenia podatku liniowego.

19:30