Jest dochodzenie Wyższego Urzędu Górniczego w sprawie wypadku w kopalni odkrywkowej pod Wałbrzychem. Rozsadzone skały uszkodziły tam pobliskie domy. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Skały w tej kopalni rozsadzane są materiałem wybuchowym wkładanym w specjalne otwory. Strefa bezpieczeństwa wynosi 200 metrów. Tym razem jednak odłamki skalne zostały miejscami wyrzucone prawie 150 metrów dalej. Kamienie uszkodziły dachy domów, wybiły szyby i zniszczyły karoserie stojących tam samochodów.
Na razie przyjęto dwie hipotezy: albo niespodziewanie natrafiono na inną niż do tej pory skałę, albo ktoś popełnił błąd przy wysadzaniu.
Jak dowiedział się reporter RMF FM Marcin Buczek, tak zwanymi pracami strzałowymi w tej kopalni zajmowała się specjalistyczna firma zewnętrzna. Wydobywane tam kruszywo wykorzystywane jest do budowy dróg.


