Kiedy podaje się pan do dymisji? "Nie zamierzam i nie planuje" - odpowiada na pytanie Roberta Mazurka, szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz, pytany o wynik wyborów samorządowych. "W demokracji ważne jest kto rządzi i kto jest w opozycji. Można wygrać wybory i rządzić w jednym województwie" – podkreśla. "Obroniliśmy się na wsi i poprawiliśmy wynik w miastach" - dodaje gość Porannej rozmowy w RMF FM.

Spotkanie z Grzegorzem Schetyną? To kwestia najbliższych dni. Chciałbym, żeby to było szersze spotkanie również z Włodzimierzem Czarzastym - odpowiada szef ludowców, pytany o polityczną przyszłość po wyborach.

Współpraca z PiS? Co PiS mówił przez ostatnie trzy lata o PSL? Dziś chcą nas pogłaskać. A przez wiele miesięcy prowadził przeciwko nam kampanię - tłumaczył Poranny gość Roberta Mazurka.

Według Kosiniaka-Kamysza Prawo i Sprawiedliwość nie zmieniło się. To partia antysamorządowa.

Jestem zwolennikiem podmiotowości i tożsamości ludowców - mówi prezes PSL pytany o ewentualną koalicję z PO w wyborach europejskich.

Co będę robił 11 listopada? Będę w Wierzchosławicach. Czy ktoś powiedział jak będą wyglądały centralne obchody święta 11 listopada? - mówił Kosiniak-Kamysz odpowiadając na pytanie o obchody Święta Niepodległości.

Można iść ramię w ramię, ale trzeba znać intencje - dodał. 

Posłuchaj rozmowy Roberta Mazurka z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem

Gość: Władysław Kosiniak-Kamysz

Robert Mazurek: Kiedy podaje się pan do dymisji?

Nie zamierzam, nie planuję. Widzi pan jakieś oznaki żebym się tutaj podawał do dymisji?

Uśmiech na twarzy, więc oznak nie widzę. Ale powody mogłyby się znaleźć.

Zajęcie trzeciego miejsca, około dwóch milionów głosów...

I najgorszy wynik od ośmiu lat.

Naprawdę, po tej całej akcji, kampanii, przez trzy lata, która trwała przeciwko nam. Po próbie wyeliminowania PSL - jak mówili posłowie PiS - z życia publicznego, no po pierwsze plan się nie udał, bo mamy dwa miliony głosów. Po drugie zajmujemy trzecie miejsce, czyli takie jakie zajęliśmy w ostatnich również wyborach. Nie wszystko się udało - oczywiście.

Ale wie pan, procentowo macie mniej więcej dwa razy mniej niż cztery lata temu.

Przy innej frekwencji. Ale liczbowo głosów mamy porównywalnie z rokiem 2010, czy 2006. Nie było w tamtych czasach takich kłamstw wobec nas.

Ja panu powiem, w 2010 mieliście ponad 16 procent, a w 2006 mieliście 13,2 procent głosów.

Czyli porównywalnie...

I jeśli będziecie mieli tyle, a moim zdaniem spadniecie z tych 13 i będziecie bliżej raczej 2002 roku najgorzej w historii waszych występów w sejmikach.

Zobaczymy jak będzie. Mamy dzisiaj taką sytuację, że wszystkie inne partie, oprócz tych dwóch, które są ponad nami, nie uzyskują prawie żadnych mandatów. To trzecią siłą jesteśmy jako Polskie Stronnictwo Ludowe.

A czy nie ma pan takie poczucia, że wszystko może mi pan w studiu powiedzieć, ale jak pan pojedzie do tych pięciu województw, w których władze straciliście, to co pan powie działaczom w waszych matecznikach: w Małopolsce, na Lubelszczyźnie, w Świętokrzyskiem powiecie, sorry chłopaki, mamy dobry wynik?

Po pierwsze podziękuje wyborcom, bo tam było ich najwięcej. Bo jeżeli w Świętokrzyskiem dostajemy 28 procent poparcia, na Lubelszczyźnie 23 procent poparcia i zajmujemy drugie miejsce...

I w tym Świętokrzyskiem gdzie marszałkiem był wasz kandydat na prezydenta oddajecie władze.

I rządził przez 12 lat i pewien etap się zakończył, to jest normalne. W demokracji tak samo ważne jest kto rządzi, ale też kto jest w opozycji i kto sprawdza tę władze, która rządzi. Teraz PiS przegrał ostatnie wybory, czy wygrał?

Które wybory?

Samorządowe.

Wygrał. Minimalnie.

Wygrał, a w ilu województwach rządzi?

W jednym.

Można więc wygrać wybory, a rządzić w jednym województwie. My zajmujemy trzecie miejsce i pewnie będziemy rządzić w ośmiu, dziewięciu województwach. Obroniliśmy się przede wszystkim na wsi i poprawiliśmy wynik w miastach.

A propos wsi... to ja sprawdziłem sobie takie symboliczne miejsce - już nie mówię o pańskim mateczniku, czyli Powiślu Dąbrowskim, tam PiS wygrywa samodzielnie.

Przez osiem lat współrządziliśmy, teraz nie będziemy rządzić, to jest normalne.

W Racławicach wójt Adam Samborski, od lat rządzący pokonał kandydata PSL. 

I pokonał też cztery lata temu.

Koło Gospodyń Wiejskich dało na msze i nic z tego.

Bóg zapłać jeszcze raz za msze, ja to bardziej cenie niż wynik wyborczy.

Ale dlaczego wy nie rządzicie w Wierzchosławicach?

Do drugiej tury wchodzi nasz kandydat Adam Mróz - generał straży pożarnej, który może wygrać drugą turę. Na prawdę wszystko jeszcze przed nami.

Ale my sprawdzaliśmy, dzwoniliśmy i nikt nie wie, że pan Mróz jest popierany przez PSL.

Myślę, że ci, którzy nas dziś słuchają, to już wiedzą.

Już teraz wiedzą.

Dlatego tak warto słuchać rozmowy z redaktorem Mazurkiem.

Proszę państwa, jeśli państwo akurat w Wierzchosławicach chcą głosować na PSL to tam jest kandydat.

Ale na pewno warto - niezależnie od tego czy chcą państwo głosować - odwiedzić Wierzchosławice, bo za chwilę Zaduszki Witosowe, na które serdecznie zapraszam.

Oraz Zaduszki Jazzowe, ale to nie w Wierzchosławicach.

Jeszcze Dzień Zaduszny...

Tak, to prawda. Ale ja chciałbym porozmawiać nie tylko o Zaduszkach, ale i o polityce. Kiedy pan się spotka z Grzegorzem Schetyną?

Umówiliśmy się, że spotkamy się jak będą  oficjalne wyniki wyborów, wiec jeszcze pewnie to będzie kwestia najbliższych dni, a ja bym chciał też, żeby to było szersze spotkanie z Włodzimierzem Czarzastym bo SLD przynajmniej w części województw zdobyło mandaty.

No, ale wygląda na to, że i tak wszystko dogadane, bo pan na dzień dobry mówi PiS-owi, nie, nie dzwońcie, nie chce żadnych z wami konszachtów.

A co PiS mówił, przez ostatnie trzy lata o PSL-u, jak bardzo nas doceniał. Dzisiaj chcą nas pogłaskać.

Tak, dziś chcą was głaskać.

A przez wiele miesięcy prowadzili kampanię wyniszczenia, eliminacji Polskiego Stronnictwa Ludowego i ona się nie udała. Ja rozumiem, że jest rozgoryczenie w PiS-ie tym, że ten element się nie udał. Oczywiście wygrali wybory.

Mam wrażenie, że jeżeli ktoś powinien być rozgoryczony to raczej chyba jednak PSL a nie PiS, no ale może, może, pan tego kota ogonem obracać.

To nie chodzi o odwracanie kota ogonem, tylko chodzi o realny wynik i też, proporcje, które... 

Realny wynik jest taki panie pośle, że przy całej sympatii do was.

Że mamy trzecie miejsce, około 2 milionów głosów.

Macie połowę głosów, która dostaliście w... 

... trzy razy więcej niż w 2015 roku. Też inna rzeczywistość była, jak rządziliśmy.

Macie połowę głosów niż w 2014. Macie 5 sejmików dodatkowo straconych. Co najmniej 5. I macie stracone wasze mateczniki skąd jesteście.

Nie zawsze rządziliśmy na Lubelszczyźnie.

Pan ciągle powtarzał 100 lat historii Ruchu Ludowego się kłania. I co? Gucio.

Wincenty Witos też miał lepsze wybory w swoim życiu i gorsze jak mówimy o historii.

Zostawmy Wincentego Witosa.

Nie. Wincentego nie można zostawiać, tylko trzeba o nim pamiętać.

Swoją drogą pan mówi, że to skandal, że PiS  go nie rehabilitował. To ja powiem panu tak, to kim pan był przepraszam przez 8 lat.

Tu jest po równo dla  PiS-u i dla Platformy, my tą ustawę wnosiliśmy wielokrotnie. Ja jestem prezesem od 2015 roku.

Był pan ministrem w rządzie.

Nie byłem szefem partii.

Wcześniej był pan ministrem. Zasiadał w rządzie.

... ministrem pracy i polityki społecznej. Nie byłem ministrem sprawiedliwości.

Zasiadał pan w rządzie, który nie zrehabilitował Wincentego Witosa. Mieliście swojego wiceministra.

Ale nie mieliśmy większości. Jak dostaniemy większość samodzielną, to pierwsza ustawa w tej polityce historycznej, to rehabilitacja Wincentego Witosa. Ja z tej drogi nie zejdę.

"PSL powinien się zastanowić nad tym, czy nie warto zmienić lidera, żeby PSL mogło mieć zdolność koalicyjną. Choćby z nami" - to mówi Beata Mazurek.

Znana z sympatii do PSL, bo pani rzecznik mówiła też o eliminacji PSL. Więc ta troska przy całej mojej sympatii do pani rzecznik, na pewno nie jest powodowana życzliwością dla PSL. Jak Beata Mazurek będzie chciała wymieniać szefa PSL, to najpierw musi przejść procedurę przystąpienia do PSL.

Nasz rozmówca profesor Rafał Chwedoruk powiedział w tym studiu, że wyborcy PSL dużo bardziej lubią PiS niż działacze. Że działacze PSL są skrajnie anty-pisowscy.

Jakoś się to nie sprawdziło, bo te dwa miliony głosów poszło na PSL, a nie na PiS. To jaki wynik miałby dziś PiS gdyby te głosy? Rządziłby w całym kraju. PSL-owi udało się zatrzymać i wynik PSL decyduje o tym, że w większości województw nie będzie rządził PiS.

Koalicja z PO na wybory europejskie to jest dobry pomysł?

Ja jestem zwolennikiem podmiotowości PSL.

Pójdziecie samodzielnie?

Poszliśmy samodzielnie do tych wyborów. Wszyscy nas już wpychali w ramiona jednych albo drugich. A dostaliśmy trzeci wynik. Myślę, że to jest kredyt zaufania na kolejne wybory.

Pójdziecie samodzielnie do wyborów europejskich?

Nie ma żadnej innej decyzji na dzień dzisiejszy. Oczywiście, wszystko jeszcze przed nami. Jest kilka miesięcy do wyborów. Ale ja jestem zwolennikiem - mówiłem to już wiele razy  - tożsamości i podmiotowości PSL.

(ug, tw)