Warszawska prokuratura przedstawiła zarzuty dot. naruszenia miru domowego 4 osobom, działaczom stowarzyszenia Obywatele RP, którzy 30 listopada br. bez wymaganych przepustek weszli na teren Sejmu. Chodzi o art. 193 Kodeksu karnego, w myśl którego "kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku".

Sejm widziany "rybim okiem" /PAP/Tomasz Gzell /PAP

Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Michał Dziekański, wobec tych osób "nie zastosowano żadnych środków zapobiegawczych". Żadna z tych osób nie przyznała się do winy, jedna z nich złożyła krótkie wyjaśnienia, pozostałe oświadczenia - powiedział prokurator.

Sprawa dotyczy incydentu z 30 listopada br., kiedy czworo przedstawicieli Obywateli RP bez wymaganych przepustek weszło na teren Sejmu. Zgodnie z przedstawionymi zarzutami, nie chcieli go opuścić mimo wezwań Straży Marszałkowskiej.

Stowarzyszenie organizuje 10 grudnia w Warszawie demonstrację m.in. przeciw ograniczaniu prawa do zgromadzeń. PiS przygotował nowelizację prawa o zgromadzeniach, aresztowano Józefa Piniora, kontynuowany jest atak na organizacje pozarządowe, różne podchody trwają, mające na celu ograniczenie wolności prasy i mediów. (...) Nasza demonstracja 10 grudnia (pod Pałacem Prezydenckim - PAP) będzie miała taki kontekst, że będzie "przytupem" do zapowiadanej przez Komitet Obrony Demokracji ogólnopolskiej akcji 13 grudnia, w której nasza grupa, Obywatele RP, oczywiście weźmie udział - powiedział Paweł Kasprzak z Obywateli RP. Podkreślił, że Prawo i Sprawiedliwość "odbiera wolności obywatelskie". My tych ich zakazów przestrzegać nie będziemy - dodał.

Jak tłumaczył, termin i miejsce demonstracji zostały wybrane nieprzypadkowo - chodzi bowiem o kontrmanifestację do obchodzonych 10. dnia każdego miesiąca tzw. miesięcznic smoleńskich, upamiętniających katastrofę samolotu z 10 kwietnia 2010 r.