Były premier i były minister zdrowia gromią rząd Platformy Obywatelskiej i PSL za rozwiązywanie problemów lekarzy. Chodzi dokładnie o nowe przepisy o czasie pracy. PO lekką ręką zrezygnowała z pieniędzy, które pozwoliłyby rozwiązać problem czasu pracy lekarzy - oświadczyli na konferencji prasowej Jarosław Kaczyński i Zbigniew Religa.

Dramatyczna sytacja w polskich szpitalach zdaje się przeczyć zapewnieniom minister zdrowia, która twierdzi, że pacjenci nie mają się czego obawiać. Tymczasem władze wielu placówek już borykają się z problemami żądań płacowych lekarzy, którzy grożą odejściem z pracy lub już to zrobli. czytaj więcej

Chodzi o cztery miliardy złotych, które już na początku roku mogłyby zasilić NFZ. Rząd Jarosława Kaczyńskiego rzutem na taśmę, tuż przed wyborami, zaproponował, aby z powodu niskiego bezrobocia połowę składek do funduszu pracy przesunąć do FNZ. Rząd Tuska nie podjął jednak tego projektu. Myśmy środki na podwyżki zabezpieczyli i nie rozumiem dlaczego, tak łatwo zrezygnowano z tej propozycji - mówi były minister zdrowia.

Zbigniew Religa i Jarosław Kaczyński krytykują też rząd Platformy i minister Ewę Kopacz za to, że nie chcą dalej podnosić składki zdrowotnej, tak jak proponował PiS do 13 procent w 2011 roku. Dzisiaj nic w tej sprawie nie słyszymy. Nie ma żadnego konkretnego planu, a jeśli jest, to jest głęboko ukryty i nie my go ukrywamy - dodaje Jarosław Kaczyński.

Zbigniew Religa zapowiedział też, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu PiS złoży projekt ustawy podnoszącej składkę zdrowotną. Jak dodał, żadne uszczelnianie systemu bez większych pieniędzy nie naprawi służby zdrowia.