Marek Suski zasłabł w warszawskiej prokuraturze okręgowej, gdzie miał być przesłuchiwany w charakterze świadka. Poseł PiS stwierdził, że ma zawał. Suski miał być zaskoczony pojawieniem się na miejscu prokurator Ewy Wrzosek.

  • Poseł PiS Marek Suski, przesłuchiwany w warszawskiej prokuraturze w charakterze świadka, źle się poczuł i stwierdził, że ma zawał serca.
  • Na miejsce wezwano pogotowie, które nie potwierdziło zawału; Suski opuścił prokuraturę o własnych siłach.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Marek Suski miał być przesłuchany w sprawie formułowania gróźb karalnych rok temu przez Jacka Ozdobę w stosunku do prokurator Ewy Wrzosek. Postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Tarnowie.

"Świadek był zaskoczony"

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba przekazał, że przesłuchanie miało odbyć się w formie telekonferencji. 

Dodał, że na przesłuchanie stawił się świadek w obecności swojego pełnomocnika. Stawiła się również pokrzywdzona Ewa Wrzosek.

Świadek był zaskoczony i zszokowany obecnością pokrzywdzonej, podniesionym głosem nawiązywał do wydarzeń sprzed roku i do śmierci Barbary Skrzypek. Stwierdził, że z uwagi na obecność Ewy Wrzosek miał dostać najprawdopodobniej zawału serca, złapał się za pierś i stwierdził, że bardzo źle się czuje. Wezwane zostało pogotowie - powiedział prok. Skiba.

Zawału u Suskiego nie stwierdzono

Przed jego przyjazdem poseł chciał wyjść z prokuratury, ale został poinformowany o tym, że wezwano pogotowie.

Po przebadaniu został zwolniony i na własnych nogach wyszedł z prokuratury. Medycy nie stwierdzili zawału - podkreślił prok. Skiba.

Zaznaczył, że przesłuchanie się nie odbyło, kolejny termin został wyznaczony na 1 kwietnia tego roku.

Groźby karalne?

Prok. Wrzosek złożyła zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa gróźb karalnych przez europosła PiS Jacka Ozdobę. Chodzi o zdarzenia z 17 marca, gdy politycy PiS w związku ze śmiercią Barbary Skrzypek zorganizowali pod siedzibą Prokuratury Okręgowej w Warszawie konferencję, a także demonstrację. Do zgromadzonych wyszła prok. Wrzosek; TVP Info nagrała m.in. jak obecny tam europoseł Jacek Ozdoba mówi: "ja ją popchnę, niech spie**la". Stojący obok poseł PiS Marek Suski zwrócił uwagę, aby "ona się nie przewróciła". "Ledwo ją dotkniesz i ona się przewróci" - dodał.

Barbara Skrzypek - współpracowniczka prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - była 12 marca 2025 roku przesłuchiwana w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym powiązanej z PiS spółki Srebrna i niedoszłej inwestycji - wybudowania dwóch wieżowców na należącej do spółki działce w Warszawie. Przesłuchanie prowadziła prok. Ewa Wrzosek. Kobieta zmarła 15 marca. Politycy PiS wiązali śmierć Skrzypek z jej przesłuchaniem i stresem, który mu towarzyszył, a także z niedopuszczeniem do udziału w przesłuchaniu jej pełnomocnika.

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga w grudniu ubiegłego roku umorzyła śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci Barbary Skrzypek. Ustalono, że nie doszło do działań osób trzecich, zgon nastąpił w wyniku zawału, a stres związany z przesłuchaniem nie miał wpływu na jej śmierć.