IPN wysłał również paczkę do rosyjskich dyplomatów - w środku znalazła się monografia dotycząca kontrowersyjnych pomników ku chwale Armii Czerwonej, które znajdują się w Polsce.
To jest oczywiście decyzja ambasady rosyjskiej, czy chcą podgrzewać atmosferę, czy też trafią do nich argumenty racjonalne, rzeczowo opisane w naukowej monografii - mówił Ukielski i wprost pochwalił też decyzję władz Pieniężna, dotyczącą demontażu popiersia Iwana Czerniachowskiego.
Ukielski zaznaczył też, że jeśli inne miejscowości będą chciały pójść tym śladem, w razie wątpliwości historycznych mogą zgłosić się do IPN. Podkreślił jednak, że chodzi o pomniki znajdujące się poza cmentarzami żołnierzy Armii Czerwonej - takich zostało w Polsce około 100.
Pomnik w Pieniężnie zbudowano w latach 70. ub. wieku niedaleko miejsca, gdzie radziecki dowódca został śmiertelnie ranny podczas operacji wschodniopruskiej. Zginął 18 lutego 1945 r., pochowano go w Wilnie. Po odzyskaniu przez Litwę niepodległości jego szczątki przeniesiono na cmentarz w Moskwie. Wileński pomnik generała zabrano natomiast do rosyjskiego Woroneża.
(abs)