Znikają ograniczenia w dostawach i zużyciu prądu. Prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych ogłosił, że zawiesza limity. Od rana obowiązywał 16 poziom ograniczeń w skali od 11 do 20.

Sieć przesyłowa energii elektrycznej w Żurawicy /Darek Delmanowicz /PAP

Rząd zdjął ograniczenia, bo w działających elektrowniach udało się znaleźć dodatkowe moce. Energetycy sięgnęli po rezerwy i zapasowe bloki. 

I w związku z tym, że kolejny blok dołączył, zdecydowaliśmy, żeby od godziny 13:00 ten stopień zasilania wrócił do poziomu normalnego, czyli 11 - mówi prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych Henryk Majchrzak.

Jutro mogą jednak wystąpić podobne problemy z energią. Jeżeli po awarii nie uda się uruchomić głównego bloku elektrowni w Bełchatowie, od godziny 10:00 znowu możemy mieć ograniczenia. Naprawa postępuje z problemami i uruchomienie bloku ciągle jest przesuwane. Miało nastąpić ono wczoraj. Teraz energetycy twierdzą, że powinno się to udać do północy. 

Kiedy rząd wprowadza ograniczenia?

Ograniczenia w dostarczaniu i poborze energii elektrycznej wprowadza rząd na określony czas na terytorium Polski lub jego części między innymi w przypadku przewidywania wystąpienia zagrożenia bezpieczeństwa energetycznego kraju polegającego na długookresowym braku równowagi na rynku paliwowo-energetycznym. Odbywa się to przez ograniczenie poboru mocy określone w stopniach zasilania od 11 do 20.

Jedenasty stopień zasilania oznacza, że odbiorca może pobierać moc do wysokości mocy umownej, czyli do poziomu mocy zakontraktowanej w umowie z dystrybutorem, co w praktyce równa się brakowi ograniczeń. Dwudziesty stopień oznacza, że odbiorca może pobierać moc do wysokości ustalonego minimum przy zachowaniu bezpieczeństwa ludzi oraz zapobiegnięciu uszkodzeniu lub zniszczeniu obiektów technologicznych.

(mal)