Przez całą noc na pogorzelisku czuwało 50 strażaków.
Wczorajszą akcję gaszenia ognia utrudniał bardzo silny wiatr. Udało się zapobiec jego przeniesieniu na pobliskie lasy.
Jak podkreśla Marcin Betleja - rzecznik podkarpackiej straży pożarnej, w pożarze nikt nie ucierpiał.
Nie było zagrożenia dla ludzi i budynków. Do najbliższych zabudowań są cztery kilometry - mówił nam Betleja.
(j.)