Pięciu młodych mężczyzn, według policji "powiązanych ze środowiskiem śląskich stadionowych chuliganów", odpowie za zastraszanie świadka w toczącym się przeciwko nim śledztwie. Mieli grozić pokrzywdzonemu i jego partnerce śmiercią, straszyć maczetą i ostrzelać ich samochód.

Wszystko wskazuje na to, że powodem ataków mogła być chęć wywarcia zmiany zeznań świadka w toczącej się innej sprawie - mówi rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji kom. Iwona Jurkiewicz.

Podejrzanych, którzy mają od 18 do 25 lat, zatrzymali policjanci z katowickiego CBŚP wspólnie z funkcjonariuszami ze Świętochłowic i prokuratorami Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach.

Zatrzymani usłyszeli m.in. zarzuty kierowania gróźb pozbawienia życia oraz przemocy w stosunku do pokrzywdzonych, a także narażenia ich życia i zdrowia na bezpośrednie niebezpieczeństwo.

Do przestępstwa miało dojść 30 grudnia ubiegłego roku w Świętochłowicach. Późnym wieczorem podejrzani ścigali samochód, którym jechał pokrzywdzony i jego partnerka. Odpalali w kierunku auta race i strzelali z broni. Wygrażali kierowcy i wymachiwali maczetą.

W poniedziałek podejrzani zostali zatrzymani. W ich mieszkaniach policjanci znaleźli maczety, broń gazową, znaki propagujące treści faszystowskie i niewielkie ilości narkotyków. Wszystko to zostało zabezpieczone jako materiał dowodowy w sprawie- poinformowała rzeczniczka CBŚP.

Podejrzani odpowiedzą nie tylko za groźby oraz narażenie życia i zdrowia pokrzywdzonych, ale także za uszkodzenie samochodu i udział w rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Jeden z zatrzymanych usłyszał także zarzut zniszczenia napisami elewacji budynków.


Opracowanie: