Ministrowie obrony Polski i Niemiec Władysław Kosiniak-Kamysz i Boris Pistorius podpiszą dziś w Warszawie nową umowę o współpracy wojskowej. Dotyczy ona m.in. wspólnych ćwiczeń. Nie będzie w niej natomiast gwarancji bezpieczeństwa. Okazją do podpisania tej umowy jest 35. rocznica podpisania traktatu o dobrym sąsiedztwie przez Polskę i Niemcy.

  • Ministrowie obrony Polski i Niemiec podpiszą dziś w Warszawie nową umowę o współpracy wojskowej.
  • Dokument dotyczy m.in. wspólnych ćwiczeń, mobilności wojskowej, rozwoju infrastruktury logistycznej, współpracy na Morzu Bałtyckim, cyberbezpieczeństwa i przestrzeni kosmicznej.
  • Co jeszcze znajdzie się w dokumencie? Dowiesz się z tego artykułu.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

Spotkanie szefów resortów obrony Polski i Niemiec zaplanowane jest na godz. 14:30 w siedzibie MON w Warszawie przy ul. Klonowej.

Podpisywana dziś umowa - jak informuje MON - "będzie stanowiła podstawę prawną określającą nowe, aktualne ramy wzajemnej współpracy Stron w sprawach obronności". Umowa zastąpi obowiązującą od 15 lat umowę ramową między rządami Polski i Niemiec o współpracy obronnej.

Berlin chciał szerszej umowy, Warszawa się nie zgodziła

Z dwóch źródeł PAP w Berlinie wynika, że niemiecki rząd wyrażał gotowość podpisania szerszej umowy. Niemcy chcieli ujęcia w niej takich zapisów dotyczących gwarancji bezpieczeństwa, jakie znajdują w zawartych przez Polskę traktatach z Francją w ubiegłym roku czy z Wielką Brytanią w tym roku. Warszawa nie zgodziła się jednak na to. Dokument nazywany jest "standardową procedurą sojuszniczą", nie jest uznawany przez wojskowych za wprowadzający poważne zmiany.

Dokument, jak zapewnia MON, nie będzie zawierał gwarancji bezpieczeństwa wykraczających poza obecne zobowiązania wynikające z Traktatu Północnoatlantyckiego czy Traktatu o Unii Europejskiej. Nie będzie zawierać też regulacji dotyczących stałej obecności wojsk niemieckich w Polsce.

Co znajdzie się w umowie?

Nowe regulacje - poinformował PAP resort obrony - obejmują przede wszystkim obszary mobilności wojskowej, rozwoju infrastruktury wsparcia logistycznego, domeny morskiej, w tym współpracy na Morzu Bałtyckim, cyberbezpieczeństwa czy przestrzeni kosmicznej.

Umowa, bez zdefiniowania konkretnych nazw sprzętu wojskowego, ma otwierać możliwości wspólnego zakupu konkretnego rodzaju sprzętu wojskowego na potrzeby Polski i Niemiec. Ostatecznie zostanie podpisana w Warszawie, choć wcześniej rozważane były inne miejsca, w tym zawarcie jej na specjalnie w tym celu rozłożonym moście pontonowym na granicznym odcinku Odry.

Warto podkreślić, że dokument z 2011 r. miał wyższą rangę - był bowiem umową ramową zawartą między rządami. Również on nie ustanawiał ani stacjonowania wojsk, ani wzajemnych gwarancji.

Niemieckie wojska pomogą przy budowie Tarczy Wschód

Za istotny punkt uznaje się to, że umowa ma umożliwiać działanie niemieckich wojsk inżynieryjnych na terenie Polski w ramach Tarczy Wschód. Wcześniej dziennik "Bild" informował, że chodzi o misję składającą się z kilkudziesięciu wojskowych. Ich zadaniem ma być m.in. budowa okopów, układanie drutu kolczastego czy tworzenie barier przeciwpancernych. Zgodnie z deklaracjami strony niemieckiej wysłanie żołnierzy Bundeswehry do Polski nie wymaga zgody Bundestagu, bo nie jest to misja, która wiązałaby się z bezpośrednim zagrożeniem żołnierzy.

Działalność niemieckich wojsk w Polsce nie jest niczym nowym. Kilka niemieckich myśliwców Eurofighter zostało na początku grudnia rozlokowanych pod Malborkiem, w 22. Bazie Lotnictwa Taktycznego. Samoloty uczestniczą w patrolach. Wraz z samolotami wysłano około 150 żołnierzy Bundeswehry. Do grudnia 2025 roku misję obrony przestrzeni powietrznej wokół lotniska Rzeszów-Jasionka, kluczowego hubu pomocowego dla odpierającej rosyjską agresję Ukrainy, zapewniały niemieckie Patrioty. W 2024 roku wojska niemieckie pomagały natomiast po powodzi na Dolnym Śląsku oraz Opolszczyźnie.