Stołeczna policja szuka osób, które minionej nocy porzuciły na terenie szpitala przy ul. Szaserów mężczyznę: trwa ustalanie, czy już wtedy był martwy, czy zmarł po porzuceniu w okolicach szpitala. Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, na ciele mężczyzny odkryto wiele ran.

Stołeczna policja szuka osób, które minionej nocy porzuciły na terenie szpitala przy ul. Szaserów mężczyznę: trwa ustalanie, czy już wtedy był martwy, czy zmarł po porzuceniu w okolicach szpitala. Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, na ciele mężczyzny odkryto wiele ran.
Zdjęcie ilustracyjne /Józef Polewka /Archiwum RMF FM

Jak relacjonowała oficer prasowa komendy na Pradze-Południe nadkom. Joanna Węgrzyniak, w nocy z wtorku na środę w okolice szpitala przy Szaserów podjechał samochód, a nieznani sprawcy wyjęli z niego ciało mężczyzny, porzucili je i odjechali z miejsca zdarzenia.

Pobili 15-latkę i 23-latkę i wrzucili je do jeziora. Dwa razy dożywocie

Sąd Okręgowy w Bydgoszczy skazał Macieja K. i Sławomira G. na dożywocie za zabójstwo dwóch młodych kobiet w Chałupskach koło Mogilna w Kujawsko-Pomorskiem. Tragiczne wydarzenia rozegrały się w nocy z 3 na 4 sierpnia 2016 roku nad Jeziorem Wiecanowskim. Ofiary zostały pobite, a następnie wrzucone... czytaj więcej

Został przywieziony mężczyzna, lekarze stwierdzili, że nie żyje. Wezwano policję. Na miejscu zostały wykonane niezbędne czynności, ale za wcześnie, by coś wyrokować - podkreślała Węgrzyniak.

Jak dowiedział się nasz dziennikarz, trwa ustalanie, czy mężczyzna nie żył już w momencie porzucenia w okolicach szpitala, czy też zmarł później. Według ustaleń Krzysztofa Zasady, na ciele mężczyzny odkryto wiele ran - śledczy nie chcą jednak ujawniać, w jaki sposób powstały: czy były to obrażenia od jakiegoś ostrego narzędzia, czy może od broni palnej.

Mogę potwierdzić, że wszczęto postępowanie w tej sprawie. Na miejscu były prowadzone czynności z udziałem prokuratora. Na tym etapie nie udzielamy jednak szczegółowych informacji na ten temat - przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Marcin Saduś.

Prokuratura będzie teraz szczegółowo badać zapis szpitalnego monitoringu, a przesłuchania obejmą ochronę obiektu, osoby, które zgłosiły odnalezienie ciała, i lekarzy, którzy stwierdzili zgon.

Według nadkom. Joanny Węgrzyniak, sprawcami są prawdopodobnie osoby "zza wschodniej granicy". W akcji przed szpitalem mogły brać udział dwa auta: alfa romeo i opel, które nie były zarejestrowane w województwie mazowieckim.