Tuż przed wyborami parlamentarnymi prezydent Gruzji nałożył blokadę ekonomiczną na autonomiczną republikę Adżarii. Powód? Paramilitarne oddziały lojalne wobec adżarskiego przywódcy nie wpuściły Michaiła Saakaszwilego na terytorium republiki.

Rozsierdzony tym incydentem prezydent Saakaszwili wprowadził ekonomiczną blokadę, która zdaniem niektórych ekspertów bardziej zaszkodzić może samej Gruzji niż Adżarii. Sakaszwili podkreśla, że nie może pozwolić na ograniczanie przez lokalne władze praw obywateli, zwłaszcza tuż przed wyborami.

Jedyną rzeczą, jaką mogliśmy w tym momencie zrobić, było wprowadzenie środków ograniczających władzę lokalnego rządu. Będą one obowiązywać, dopóki władze Adżarii nie zagwarantują, że wybory parlamentarne będą wolne i uczciwe, że ludzie będą mogli brać udział w kampanii, głosować zgodnie z przekonaniami i nikt nie będzie nikogo nękał z powodu przekonań politycznych - tłumaczy Saakaszwili.

Prezydent Gruzji Michaił Saakaszwili postawił armię w stan gotowości po tym, jak policja autonomicznego regionu Adżarii odmówiła mu prawa do wjazdu. Saakaszwili chciał tam zainaugurować kampanię przed zaplanowanymi na 28 marca wyborami parlamentarnymi. czytaj więcej

Sytuację w Gruzji uważnie śledzi Moskwa, która już wezwała gruziński rząd, by nie ingerował w sprawy autonomicznej Adżarii. Przygląda się także Zachód, który zainwestował miliardy dolarów w budowę gigantycznego ropociągu w tym regionie.

05;30