Afera wokół giełdy kryptowalut Zondacrypto od kilku dni budzi duże emocje. Jak ustalili dziennikarze Onetu, jej szef Przemysław Kral wyjechał do Izraela. O możliwości sprowadzenia go do kraju był pytany w Radiu RMF24 wiceszef resortu spraw wewnętrznych Czesław Mroczek.

Czy prezes giełdy kryptowalut stanie przed polskim sądem?

Onet donosi, że prezes Zondacrypto w ostatnich latach nie pojawiał się w Polsce, bo obawiał się zatrzymania. Przemysław Kral miał mieszkać w Monako. Według ustaleń portalu, wyjechał do Izraela. Co więcej, ma obywatelstwo tego kraju. 

Czy jako obywatel Izraela Przemysław Kral zostanie wydany polskiemu wymiarowi sprawiedliwości? W Radiu RMF24 wiceszef MSWiA skomentował tę sprawę wymijająco i w mało optymistycznym tonie. 

Nie mamy dobrych doświadczeń ze sprowadzaniem osób z Izraela - stwierdził Czesław Mroczek. Przypomniał, że od kilku lat badana jest sprawa tajemniczego zaginięcia Sylwestra Suszka, założyciela poprzedniczki Zondacrypto - giełdy BitBay. 

Mamy nowe okoliczności, a w szczególności działanie na szkodę wielu osób, które zainwestowały tam pieniądze. To jest niezwykle poważna sprawa - podkreślał gość Radia RMF24. Mamy też informacje, o których mówiliśmy wprost, że źródła finansowania tego biznesu były bardzo wątpliwe, niejasne - dodał wiceszef MSWiA.

Popularna giełda w fatalnej kondycji?

Na początku kwietnia media zaczęły informować, że zarejestrowana w Estonii giełda kryptowalut Zondacrypto może mieć poważne problemy z płynnością. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Pojawiły się też sygnały, że klienci mają problemy z wypłatą środków.

Prezes Zondacrypto Przemysław Kral w oświadczeniu zapewniał, że Zondacrypto jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem, a analiza money.pl jest "błędna, nieprawdziwa i krzywdząca".

Byli członkowie rady nadzorczej BB Trade Estonia OU, estońskiej spółki powiązanej z marką Zondacrypto, poinformowali w czwartek na platformie X, że złożyli do estońskiej prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa oraz powiadomili estoński wywiad finansowy.

Ilu klientów Zondacrypto może być poszkodowanych?

Śledztwo ws. możliwego oszustwa klientów giełdy kryptowalut Zondacrypto wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach. Według śledczych łączna wysokość szkód wynosi obecnie nie mniej niż 350 mln zł. Premier Donald Tusk przekazał w ubiegłym tygodniu, że poszkodowanych w związku z działalnością Zondacrypto może być nawet 30 tysięcy osób

Czy powstanie komisja śledcza ds. Zondacrypto?

Giełda Zondacrypto jest sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Jego prezes Radosław Piesiewicz przyznał w RMF FM, że jest jednym z klientów, którzy stracili pieniądze. Nie zdradził wprost, o jaką sumę chodzi, ale zasugerował, że jest siedmiocyfrowa. 

W rozmowie z RMF FM Piesiewicz opowiedział się za powołaniem sejmowej komisji śledczej, która miałaby zbadać działanie Zondacrypto. 

Jestem bardzo zainteresowany, żeby ona powstała. Jeśli tylko otrzymam na nią zaproszenie, natychmiast się stawię. Jestem bardzo ciekawy zeznań tych wszystkich, którzy 11 miesięcy wcześniej wiedzieli, że giełda Zondacrypto ma jakieś wpływy rosyjskie - stwierdził.

Nie mam sobie nic do zarzucenia. Dochowałem wszelkiej staranności przy podpisywaniu umowy z Zondacrypto - zapewnił Piesiewicz w RMF FM. Inaczej jednak sprawę widzi Jakub Rutnicki, minister sportu i turystyki, poseł Koalicji Obywatelskiej. Radosław Piesiewicz powinien wytłumaczyć się z tego, w jaki sposób i dlaczego cynicznie wykorzystał wizerunek polskiego sportowca - który jest święty - aby uwiarygadniać firmę, która w tej chwili bankrutuje, a tysiące Polaków nie ma pieniędzy. Pan Piesiewicz powinien za to odpowiedzieć - mówił Rutnicki w środę w Porannej rozmowie w RMF FM.

Po jeszcze więcej informacji odsyłamy Was do naszego internetowego Radia RMF24

Słuchajcie online już teraz!

Radio RMF24 na bieżąco informuje o wszystkich najważniejszych wydarzeniach w Polsce, Europie i na świecie.