Nowa ustawa zakłada dwuelementową podstawę wymiaru składki zdrowotnej dla przedsiębiorców - do pewnego poziomu będzie ona ryczałtowa, a od nadwyżki dochodów procentowa. Zmiany te zaczną obowiązywać od 2026 roku i mają kosztować budżet państwa 4,6 mld zł. Jednak według Trojanowskiego to dopiero początek problemów.
Narodowy Fundusz Zdrowia będzie potrzebował w lipcu dodatkowych 18 mld zł, by pokryć obowiązkowe podwyżki dla pracowników ochrony zdrowia. W sumie do budżetów szpitali trzeba dołożyć co najmniej 24 mld zł, ale obecnie nie ma na to żadnych gwarancji prawnych - podkreśla wiceszef OZPSP.
Zdaniem Trojanowskiego obecne decyzje ustawodawców to przejaw chaosu i braku konsekwencji. Najpierw uchwalono ustawę o corocznych podwyżkach dla personelu medycznego, a teraz obniża się składkę zdrowotną, zmniejszając tym samym środki na leczenie - wskazuje. Problemem jest też przerzucanie kosztów na samorządy i brak realnych rozwiązań systemowych.
Potrzebna jest reforma składki zdrowotnej, ale w odwrotnym kierunku - powinna być solidarna, równa dla wszystkich, w tym dla rolników, którzy dziś płacą symboliczną składkę, mimo że koszty ich leczenia są takie same jak innych obywateli - dodaje.
Ekspert zwraca również uwagę na inne wyzwania, z jakimi mierzy się polski system ochrony zdrowia. Jego zdaniem konieczna jest realna wycena świadczeń oraz zmiana ustawy podwyżkowej, która wprowadza ogromne dysproporcje w wynagrodzeniach personelu medycznego.
Obecnie mamy lekarzy zarabiających setki tysięcy miesięcznie i takich, którzy dostają kilkanaście tysięcy. Panuje zupełna dowolność w kontraktach, a mnóstwo publicznych pieniędzy jest marnotrawionych - zaznacza Trojanowski. Jego zdaniem system jest tak skomplikowany, że sprzyja patologiom, a politycy nie mają determinacji, by to zmienić.
Zmiany w składce zdrowotnej to tylko wierzchołek góry lodowej problemów w polskiej ochronie zdrowia. Eksperci ostrzegają, że w dłuższej perspektywie decyzja Sejmu może doprowadzić do pogłębienia finansowego kryzysu placówek medycznych i ograniczenia dostępu pacjentów do leczenia.