Wzmożony napływ pacjentów z urazami spowodowanymi gołoledzią odnotowano w środę wieczorem w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym toruńskiego szpitala wojewódzkiego. Wielu oczekujących na pomoc to osoby, które przewróciły się na śliskich chodnikach. Część pacjentów czekała na konsultację lekarską od godzin popołudniowych, część spodziewała się, że noc spędzi na SOR.
- W toruńskim szpitalu wojewódzkim odnotowano wzmożony napływ pacjentów z urazami spowodowanymi gołoledzią, głównie po upadkach na śliskich chodnikach.
- Wielu poszkodowanych, w tym osoby starsze, musiało długo czekać na pomoc lekarską z powodu przeciążenia SOR i trudnych warunków pogodowych.
- Mimo intensywnej pracy służb miejskich, marznący deszcz i lód na chodnikach utrudniały poruszanie się, a władze apelowały o ostrożność i pozostanie w domach.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.
W środę wieczorem na SOR w toruńskim szpitalu wojewódzkim było kilkadziesiąt osób.
Pacjenci podkreślali, że dotarcie do placówki było utrudnione ze względu na lód pokrywający ulice i chodniki. Wśród oczekujących znaleźli się seniorzy.
Trafiłem tutaj z żoną ok. 14.30. Jeszcze ludzi nie było dużo, ale potem przywieźli kogoś z wypadku. Zrozumieliśmy, że lekarz ortopeda został wezwany na operację, bo trwa ratowanie ręki jakiegoś chłopaka. I tak tu siedzimy od wielu godzin i czekamy - powiedział PAP starszy mężczyzna przed godziną 20.
Kolejna osoba potrzebująca pomocy - kobieta w starszym wieku - uszkodziła nadgarstek po upadku przed sklepem. Przewróciłam się i coś strzeliło. Dotarłam tu przed godziną 15. Nie wiem, ile to jeszcze potrwa. Rozumiem, że ratują życie, ale przecież chyba można to jakoś zorganizować, oddelegować innego lekarza - zastanawiała się pacjentka.
Inna kobieta poinformowała, że dzwoniąc po karetkę, usłyszała, że ta będzie mogła przyjechać za ok. dwie godziny. Na taksówkę, która przywiozła ją na SOR, czekała godzinę.
Mimo że drogi w Toruniu są utrzymane w dobrym stanie, chodniki zamieniły się w lodowiska. Pracę służb miejskich utrudniał nieustannie padający marznący deszcz. Temperatura w mieście wieczorem wynosiła około 1 stopień Celsjusza.
Urząd Miasta zapewnia, że służby pracują na wielu odcinkach, m.in. na Rubinkowie, Trasie Średnicowej, Kościuszki, Rydygiera, Poznańskiej, Bydgoskiej, starówce i Bulwarze Filadelfijskim. Magistrat apeluje o ostrożność i - jeśli to możliwe - pozostanie w domach.
Reporter PAP po południu i wieczorem widział na chodnikach w Toruniu wiele osób, które się przewracały, nie mogąc utrzymać równowagi. Oczekujący na pomoc na SOR w zdecydowanej większości wykazywali się jednak dużą cierpliwością. Tutaj zawsze są kolejki i się czeka. Prawda, że dziś wyjątkowo długo, ale widać, co się dzieje. Na łyżwach trudno byłoby się utrzymać na tych chodnikach - dodał mężczyzna, który uszkodził nogę w kolanie.


