Cztery osoby zostały zatrzymane w związku z wyprowadzaniem pieniędzy z Wisły Kraków. Zatrzymania przeprowadzono na zlecenie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu. Jak ustalili reporterzy RMF FM - wśród zatrzymanych przez funkcjonariuszy CBŚP jest była prezes klubu Marzena Sarapata, były wiceprezes, były przewodniczący rady nadzorczej oraz żona Grzegorza Z., czyli jednego z szefów bojówek pseudokibiców Wisły.

Zatrzymania przeprowadzono w śledztwie dotyczącym między innymi wyrządzenia szkody Wiśle na łączną kwotę ponad 7 milionów złotych oraz narażenia na niebezpieczeństwo wyrządzenia szkody ponad 2,5 miliona złotych w związku z zawieraniem niekorzystnych umów na rzecz klubu. Chodzi również o zaniechania wypłat wynagrodzeń poszczególnym zawodnikom grającym w klubie, co zaowocowało rozwiązaniem kontraktów ze stratą finansową Wisły, a także przyznania członkom Zarządu Wisła Kraków S.A. znacznie zawyżonych wynagrodzeń. Śledztwo dotyczy również przywłaszczenia 824100 zł.

Według informacji Onetu do zatrzymania byłej prezes Wisy doszło na terenie jednej z krakowskich galerii handlowych. Oprócz Sarapaty dziś zatrzymano również Roberta S. - byłego wiceprezesa zarządu Wisła Kraków S.A. i byłego członka rady nadzorczej tego klubu, Tadeusza C. - byłego przewodniczącego rady nadzorczej Wisła Kraków S.A. a także Annę M. - Z.  - żonę Grzegorza  Z. współkierującego grupą bojówek Wisły. 

Jutro zostaną przesłuchani i usłyszą zarzuty. Zapadnie decyzja, czy będą wnioski do sądu o tymczasowe aresztowanie.

Ogromne długi Wisły

Długi "Białej Gwiazdy" to w sumie ponad 40 mln złotych - ujawniono w styczniu tego roku podczas konferencji prasowej zarządu TS Wisła.

Jak tłumaczyli członkowie zarządu TS Wisła, nowego i starego właściciela "Białej Gwiazdy", na wynagrodzenie wszystkich pracowników wydawanych było miesięcznie 1,2 mln. A poprzedni zarząd za 2018 rok pobrał 910 tys. złotych.

Były to pieniądze głównie dla byłej prezes i byłego wiceprezesa, tego drugiego w drugiej połowie roku na stanowisku zastąpił Daniel Gołda.

Zatrzymanym może grozić do dziesięciu lat pozbawienia wolności.