Policja w Sosnowcu zatrzymała młodego mężczyznę, który wczoraj spowodował wypadek w centrum miasta. Prokurator może mu postawić zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku, ucieczki i nieudzielenia pomocy rannym. W wypadku zginął 17-latek, a jego o rok starsza koleżanka trafiła do szpitala.

Dwa tragiczne wypadki w woj. śląskim. Na granicy Bielska-Białej i Czechowic-Dziedzic kierowca samochodu stracił panowanie nad autem i wypadł z drogi. Nie żyje pasażer samochodu, druga osoba jest w szpitalu. Podobne zdarzenie miało miejsce w Sosnowcu. Tam także zginął pasażer samochodu, a kierowca... czytaj więcej

Do wypadku doszło wczoraj rano w centrum Sosnowca, przy ul. 3. Maja. Kierowca opla stracił panowanie nad pojazdem i uderzył prawym bokiem w latarnię. Ofiary wypadku zostały unieruchomione w pojeździe, elementy karoserii musieli rozcinać strażacy. Kierowca samochodu wydostał się z samochodu i uciekł. W wypadku na miejscu zginął 17-letni pasażer auta oraz 18-letnia dziewczyna.

Podejrzanego o spowodowanie wypadku ujęto kilka godzin po zdarzeniu. Według rzeczniczki sosnowieckiej policji Sylwii Łabaj 19-latek był wówczas trzeźwy. Zostanie przesłuchany w poniedziałek lub wtorek. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym i nieudzielenie pomocy jego ofiarom kierowcy samochodu może grozić do 12 lat więzienia.