Piętnaście rannych osób w tym dwie ciężko, to bilans zderzenia autobusu z ciężarówką. Do wypadku doszło wczoraj w pobliżu miejscowości Iłża - koło Radomia. Na razie nie udało się ustalić, dlaczego kierowca TIR-a zjechał na przeciwległy pas i uderzył w autobus.

Kierowca autobusu i pasażerka siedząca tuż za nim odnieśli najpoważniejsze obrażenia. Oboje przeszli kilka operacji w szpitalach w Radomiu. Lekarze obawiali się o życie kobiety, gdyż jest ona w podeszłym wieku. Według ostatnich informacji oboje będą żyć. Pozostali ranni pozostają w szpitalu w Iłży. Wypadku w tamtym miejscu zdarzają sie dosyć często, mimo że odcinek drogi jest prosty i nic nie zasłania widoczności. Według mieszkańców wszystkiemu winni kierowcy szczególnie TIR-ów, którzy pędzą jak szaleni. Policja ustaliła, że ciężarówka najechała na tył ciągnika, po czym wjechała na przeciwny pas ruchu. Wtedy czołowo zderzyła się z nadjeżdżającym z przeciwka autobusem. W sumie w wypadku 12 osób zostało rannych. Wśród pasażerów była spora grupa młodzieży szkolnej, która na szczęście zajęła tył autobusu i tylko dzięki temu ich obrażenia nie były poważne. Na miejscu był nasz reporter Paweł Świąder, który rozmawiał z pasażerami autobusu. Posłuchaj jego relacji:

Dokładna przyczyna wypadku wciąż nie jest znana. Nic nie wskazywało, by kierowcy byli po spożyciu alkoholu. Kierujący TIR-em, który zjechał na przeciwny pas jezdni raczej nie mógł zasnąć. "Według wskazań tachografu - bo policja go oglądała - kierowca niedawno ruszył w trasę. Prędkość też nie była duża. Prawdopodobnie była to więc nieuwaga i niezachowanie bezpieczeństwa na drodze" - twierdzi dowodzący strażakami Jacek Pastuszka.

foto Archiwum RMF

08:00