Prezydent Donald Trump w ostatniej chwili zablokował ujawnienie ponad tysiąca z 3815 dokumentów związanych z zamachem na prezydenta Johna F. Kennedy’ego, który został zastrzelony 22 listopada 1963 roku w Dallas w Teksasie. Jak poinformowali przedstawiciele Białego Domu, cytowani anonimowo w amerykańskich mediach, w notatce służbowej adresowanej do swych najbliższych doradców Trump wyznał, że "nie miał innego wyjścia" jak utrzymać klauzulę tajności w odniesieniu do ponad tysiąca dokumentów, które miały być ujawnione w czwartek przez Narodowe Archiwa Stanów Zjednoczonych.

Po lewej: John F. Kennedy i Jacqueline Kennedy w Waszyngtonie w maju 1961 roku (fot. ABBIE ROWE/NATIONAL PARK SERVICE HANDOUT), po prawej: małżeństwo Kennedych w Dallas w dniu zamachu (fot. CECIL STOUGHTON/JFK PRESIDENTIAL LIBRARY/HANDOUT) /PAP /EPA

Na decyzję prezydenta podstawowy wpływ miały naciski ze strony CIA i FBI. Zdaniem ekspertów i byłych funkcjonariuszy Centralnej Agencji Wywiadowczej oraz Federalnego Biura Śledczego, które spełnia rolę zarówno policji kryminalnej, jak i kontrwywiadu, instytucje te obawiały się, że niektóre dokumenty zawierają newralgiczne szczegóły operacyjne, w tym nazwiska nadal żyjących agentów i informatorów.

Urok, prezencja i… pieniądze ojca. 100 lat temu urodził się John F. Kennedy

Rządził krótko, zaledwie trzy lata. Po trzech latach prezydentury przywódcy tacy jak Abraham Lincoln czy Ronald Reagan byli dopiero na początku swojej drogi ku wielkości. Oni doprowadzili do końca swoje zamierzenia i zajęli miejsce w panteonie wybitnych amerykańskich mężów stanu. On odszedł... czytaj więcej

Trump przedłużył zatem niejawny status tych dokumentów o 6 miesięcy. W tym okresie zostanie przeprowadzona ich kolejna analiza z punktu widzenia interesów bezpieczeństwa USA.

Amerykański prezydent już jednak zapowiedział, że po tym sześciomiesięcznym przeglądzie "tylko nieliczne, bardzo rzadkie dokumenty" będą nadal objęte tajemnicą państwową.

Podstawą do ujawnienia w czwartek kolejnej partii dokumentów - w sumie ponad 5 milionów stron - związanych z dochodzeniami przeprowadzonymi po zamordowaniu 35. prezydenta Stanów Zjednoczonych jest ustawa Kongresu O przechowywaniu dokumentów ws. zamachu na Johna F. Kennedy'ego.

Ustawa, podpisana 26 października 1992 roku przez prezydenta George'a H.W. Busha, który przed objęciem urzędu prezydenta był m.in. dyrektorem CIA, przewidywała 25-letni okres tajności niektórych dokumentów z możliwością przedłużenia tego okresu przez urzędującego prezydenta, jeśli przemawiałyby za tym żywotne interesy państwa.

W przypadku tysiąca dokumentów, które nie zostały odtajnione w czwartek, Donald Trump skorzystał właśnie z tego zapisu.

"JFK pierwszy celebryta w polityce. Z wizją"

John Kennedy to jest inny model, inny typ polityka niż ci, którzy wcześniej pojawiali się na urzędzie prezydenta. Jego prezydentura to zapowiedź czasów, kiedy politycy będą próbowali siebie sprzedawać. Rzecz w tym, że Kennedy nie musiał udawać, to nie była próba sprzedaży czegoś, co było kreacją.... czytaj więcej

Do tej pory powołana na podstawie ustawy z 1992 roku Rada ds. przeglądu dokumentów ws. zamachu (Assassination Records Review Board) po analizie zgromadzonych dokumentów do końca lat 90. ubiegłego wieku odtajniła i ujawniła większość, bo około 88 procent, archiwaliów związanych z zamachem na Kennedy’ego.

Odtajnione materiały, które zostały opublikowane w czwartek późnym wieczorem czasu miejscowego, obejmują około 400 dokumentów archiwalnych, które po raz pierwszy ujrzały światło dzienne, i ponad 3000 dokumentów, które w przeszłości były częściowo odtajnione.

Oswald się nie przyznał, większość Amerykanów wierzy w spisek

Prezydent John F. Kennedy został zastrzelony 22 listopada 1963 roku, kiedy przejeżdżał kabrioletem przez śródmieście miasta Dallas w stanie Teksas.

O zamordowanie prezydenta oskarżono 24-letniego Lee Harveya Oswalda. Ten utrzymywał jednak, że to nie on zastrzelił prezydenta i że jest jedynie "kozłem ofiarnym".

Mimo dochodzeń przeprowadzonych przez CIA, FBI, policję miasta Dallas i dwie niezależne specjalne komisje Kongresu, które wykazały, że Oswald działał samotnie, większość Amerykanów - aż 60 procent, według sondażu przeprowadzonego 4 lata temu - wierzy, że zamach na Kennedy'ego był rezultatem spisku.

(e)