"To jest znakomity kandydat, znakomite miał wystąpienie w Krakowie. Bardzo się cieszę, właśnie o takiego kandydata chodziło, żeby o godz. 7, kiedy rząd prawdopodobnie śpi, on stanął przed stacją paliw i powiedział, jakie ma propozycje dotyczące obniżki cen paliw" – mówił o kandydacie PiS na premiera Przemysławie Czarnku Michał Wójcik, poseł Prawa i Sprawiedliwości w Rozmowie o 7 w Radiu RMF24.
Gospodarz rozmowy Piotr Salak zapytał swojego gościa czy wybór Przemysława Czarnka na kandydata na premiera oznacza brutalną kampanię przed wyborami. To zależy od naszych przeciwników politycznych. Wolałbym, żeby nie było takiej brutalności w polskiej polityce, ale nie spodziewam się niczego dobrego po naszych przeciwnikach - odpowiedział poseł PiS.
W tym momencie Piotr Salak zwrócił uwagę, że podczas sobotniego przemówienia Przemysława Czarnka w Krakowie używał określeń dalekich od kulturalnych. "Nie przyjęły się u nas pół baby, pół chłopy, ćwierć baby, ćwierć chłopy, nie ma innych płci, jest tylko kobieta i mężczyzna", "pusty łbie", "lepiej być zakutym niż pustym" - to tylko niektóre określenia, jakich używał kandydat PiS na premiera.
Michał Wójcik zaznaczył, że źródłem takiej reakcji Czarnka jest Donald Tusk. Poseł PiS dodał, że wolałby porozmawiać o propozycjach merytorycznych Przemysława Czarnka.
Polityk PiS przekonywał w rozmowie z Piotrem Salakiem, że decyzja o wskazaniu byłego ministra edukacji jako kandydata na premiera jest dobrym ruchem i dowodem na to, że partia chce wejść w długą i trudną kampanię z silnym liderem.
To jest twardy gracz polityczny, to nie jest taki zwykły kandydat. Ja go znam z komisji śledczej, miałem okazję razem z Przemysławem Czarnkiem pracować w komisji do spraw wyborów kopertowych i widziałem, że to jest twardy gracz. Oni się tego boją. To nie może być żaden "miękiszon". To jest twardy gracz i bardzo się cieszę - on nas doprowadzi do zwycięstwa - podkreślał Wójcik.
Poseł PiS odpierał również zarzuty dotyczące rzekomej niespójności w poglądach Przemysława Czarnka na temat OZE po tym, jak pojawiły się informacje o panelach fotowoltaicznych na jego domu.
Mówił o miksie energetycznym, a nie o tym, że jest przeciwko odnawialnym źródłom energii. Bardzo wyraźnie zaznaczył, że to musi się odbywać na normalnych warunkach i że nie chodzi o likwidowanie kopalń tylko dlatego, że ktoś tysiąc kilometrów stąd tak chce. Wyciąganie argumentu, że ktoś ma panele fotowoltaiczne, żeby dowodzić, że jest przeciwko węglowi, jest dziwne - przekonywał.
Polityk przekonywał także, że wielu nauczycieli pozytywnie ocenia okres, gdy Czarnek kierował resortem edukacji.
Nastroje wśród nauczycieli są dziś bardzo złe i wielu z nich naprawdę tęskni za Przemysławem Czarnkiem, widząc jak wygląda sytuacja w resorcie - stwierdził.
W rozmowie pojawił się także temat ewentualnych powyborczych koalicji. Wójcik jasno zadeklarował, że nie widzi możliwości współpracy z Grzegorzem Braunem.
Grzegorz Braun miał w przeszłości różne zachowania haniebne. Dotykały one bardzo wrażliwych dla Polaków kwestii historycznych i absolutnie nie można się pod nimi podpisać. Dlatego nie dziwi mnie, że również Przemysław Czarnek nie jest zwolennikiem takiej koalicji - podkreślił.
Wójcik odniósł się również do sytuacji byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który przebywa obecnie na Węgrzech. Polityk PiS przekonywał, że nie widzi powodów, by wracał on teraz do Polski.
Na razie nie ma zapewne takiego pomysłu, dlatego że nie zmieniło się nic, jeżeli chodzi o stan praworządności w Polsce, jeżeli chodzi o niezależność sądów czy niezawisłość sędziów - powiedział Wójcik.
Poseł odniósł się także do kwestii uposażenia Ziobry. Minister Ziobro nie dostaje żadnych pieniędzy. One są zabezpieczone przez prokuraturę - mówił.


