Wielu przedsiębiorców może nie otrzymać unijnych funduszy. Okazuje się, że program komputerowy zainstalowany na stronach ministerstwa źle działa. Miał pomagać w wypełnianiu wniosków, a generuje błędy.

To, ile mogą stracić przedsiębiorcy, zależy od wielkości inwestycji, ale w grę wchodzą miliony euro. Wnioski o dotacje złożyło prawie 800 firm. Już po wstępnej weryfikacji odpadła połowa z nich. Przedsiębiorcy twierdzą, że wiele zgłoszeń odrzucono właśnie dlatego, że zostały wypełnione przez ministerialny generator wniosków, który błędnie nalicza wiele danych.

Zaprzecza temu resort gospodarki. Nasz generator może nie jest doskonały, ale nie można powiedzieć, że wnioski z powodu tego generatora nie spełniły wymogów formalnych - tłumaczy Ewa Baranowska. Dowodem na to ma być kilka wniosków, które przeszły przez komputerowy program, i nie zawiera błędów. Ale to kilka na ponad 400, które odpadło już w przedbiegach.

Prawdopodobnie na początku sierpnia właściciele firm będą mogli rozpocząć starania o dopłaty z Brukseli. Kiedy fundusze zostaną uruchomione, do wykorzystania przez najbliższe 2,5 roku będzie blisko miliard euro. czytaj więcej

Co ciekawie, urzędnicy przez wiele dni zalecali przedsiębiorcom używanie programu. Kiedy wyszło na jaw, że program popełnia błędy, zaczęto odradzać jego używanie.

Dodajmy, że teoretycznie przedsiębiorcy mogą uzyskać prawie 300 mln euro unijnych dotacji. Jaka cześć do niech trafi, okaże się w przyszłym tygodniu.