Według nas, niezasadne było usuwanie oleju rzepakowego z wykazu towarów wrażliwych, zawartego w projekcie ustawy o monitorowaniu przewozu tych towarów, która ma m.in. wyeliminować wyłudzenia podatku VAT - mówi dziennikarzowi RMF FM Krzysztofowi Berendzie Mariusz Korzeb, członek Komitetu Podatkowego Pracodawców RP. Sprawę tajemniczego zniknięcia oleju rzepakowego z projektu nagłośnili reporterzy śledczy RMF FM. "Resort finansów tłumaczył się, że istotne znaczenie miały postulaty branży spożywczej. Nie wiemy de facto nic o tych uzgodnieniach, a z branżą producentów biokomponentów nikt nie konsultował tego zagadnienia, tak więc tym bardziej ta branża jest zaskoczona" - podkreśla Korzeb. "Mniej więcej od 2011 roku tym rynkiem zawładnęły grupy przestępcze" - mówi również i zaznacza: "Skala wyłudzeń podatku VAT na przestrzeni ostatnich lat jest przeogromna, jedna z największych po samych paliwach. Szacuje się, że w 2015 roku (...) około 350 milionów złotych".

Ekspert o wyłudzeniach VAT w handlu olejem rzepakowym: Skala jest przeogromna, jedna z największych po samych paliwach. Wg szacunków, około 350 mln zł w 2015 roku /Michał Dukaczewski /Archiwum RMF FM


Krzysztof Berenda, RMF FM: Dlaczego to jest tak ważny problem, że zwróciliście na niego uwagę?

Mariusz Korzeb, członek Komitetu Podatkowego Pracodawców RP: Od wielu lat przedsiębiorcy działający w branży producenckiej, które to podmioty wytwarzają estry metylowe, apelują do organów państwa o zajęcie się sprawą w postaci wstrzymania wyłudzeń podatku VAT w branży oleju rzepakowego. Jest to na tyle istotne, że towar ten jest przeznaczony albo do produkcji spożywczej, albo do produkcji diesla. Olej rzepakowy jest wtedy przetwarzany w estr metylowy i w następstwie trafia do koncernów paliwowych.

Skala wyłudzeń podatku VAT na przestrzeni ostatnich lat jest przeogromna, jedna z największych po samych paliwach. Szacuje się, w 2015 roku na uszczuplenie podatku VAT narażona była kwota około 350 milionów złotych, więc skala jest przeogromna. Są to realne straty Skarbu Państwa.

Z drugiej strony, straty ponoszą również producenci biokomponentów, którzy w sposób, raz nieświadomy, dwa - w określony sposób wpuszczeni w ten kanał dystrybucji oleju rzepakowego, który wcześniej na etapie transakcji był przykładowo wykorzystywany przez zorganizowane grupy przestępcze - trafia do tych producentów; i niestety organy kontroli skarbowej czy urzędy skarbowe starają się zakwestionować producentom estrów metylowych prawo do liczenia podatku VAT twierdząc, że te podmioty działały w łańcuchu, w którym dochodziło do wyłudzenia podatku VAT, nie bacząc na inne okoliczności, czyli de facto na stan tego rynku.

Znikający olej rzepakowy: Zaskakujące zmiany w projekcie ważnej ustawy

Z projektu ustawy o monitoringu przewozu towarów wrażliwych w tajemniczych okolicznościach zniknął wymóg monitorowania transportów z olejem rzepakowym - dowiedzieli się reporterzy śledczy RMF FM Marek Balawajder i Krzysztof Zasada. Ustawa ma na celu wyeliminowanie oszustw na podatku VAT, a... czytaj więcej

Mniej więcej od 2011 roku, po zmianie ustawy o biokomponentach - tym rynkiem zawładnęły grupy przestępcze, które zmuszają producentów do nabywania tego towaru w ramach transakcji, gdzie na wcześniejszym etapie mogło dochodzić do wyłudzeń.

Mówiąc najprościej, jak wygląda ten przekręt podatkowy, który się robi właśnie za pomocą oleju rzepakowego czy na podstawie oleju rzepakowego? Wyjaśnijmy ten mechanizm w takich najprostszych słowach.

Mechanizm wyłudzenia podatku VAT na oleju rzepakowym jest dwojaki, ponieważ co do zasady, ten towar jest produkowany w tłoczni, przykładowo zakładając, że ten towar jest wyprodukowany w Polsce - to ten towar jest sprzedawany albo w ramach transakcji wewnątrzwspólnotowych po stawce zero. Później ten towar wraca do kraju również na stawce zero i trafia do pośrednika. Jeden z tych pośredników ginie - nie odprowadza podatku VAT, i później przez łańcuch poszczególnych podmiotów, dostarczany jest ten towar do producentów biokomponentów, którzy nabywają faktycznie ten towar i produkują z niego olej. Na wcześniejszym etapie transakcji właśnie dochodzi do zniknięcia tego podatnika.

Drugą ścieżką jest ścieżka krajowa - z uwagi na to, że polski ustawodawca umożliwił sprzedaż oleju rzepakowego po stawce 5 procent, jeżeli ten towar jest towarem spożywczym, i wtedy można łatwo obliczyć w przypadku kiedy ten towar jest sprzedawany przez tłocznie do pośrednika po stawce 5 procent w następstwie kolejnej transakcji - ten pośrednik znowu ginie, nie odprowadza podatku, ale już wystawia fakturę do kolejnego pośrednika po stawce 23 procent, ale jej nie odprowadza. No to ten uszczerbek na podatku jest w wysokości 18 procent, więc są dwie drogi - one oczywiście są bardziej skomplikowane, bo jednak te zorganizowane grupy przestępcze tworzą taką siatkę podmiotów, że ani resort finansów, ani przedsiębiorca nie jest w stanie ustalić czy faktycznie ten towar był towarem, gdzie na którymś z etapów transakcji dochodziło do wyłudzenia.

Wy analizowaliście ten tok legislacyjny projektowania tej ustawy, która miała to ograniczyć. W którym momencie dostrzegliście, że coś jest nie tak, że to zniknęło;  jak na to trafiliście?

Branża producentów estrów metylowych apeluje do komisji już od wielu lat o zmiany w tym obszarze. Pierwotnie wskazywano na konieczność objęcia oleju rzepakowego odwrotnym obciążeniem. To byłoby oczywiście najlepsze rozwiązanie. Natomiast w kontekście procesu legislacyjnego, branża de facto już nie apelowała, bo ten towar został ujęty w rozporządzeniu wykonawczym do projektu ustawy, i projekt ten miał być monitorowany, zgodnie z projektem ustawy i rozporządzenia wykonawczego.

Natomiast w ostatnim czasie już po przeprowadzeniu konsultacji społecznych okazało się, że ten towar został po prostu wykreślony z ustawy, nie znamy przyczyn bezpośrednich wykreślenia tego towaru z wykazu towarów objętych nadzorem, niemniej jednak jest to szkodliwe dla Ministerstwa Finansów, czy dla Skarbu Państwa, który zdaje sobie sprawę z przeogromnej skali wyłudzeń podatku VAT na tym runku, jak również jest to ryzykowne dla przedsiębiorców, którzy chcą dalej legalnie prowadzić działalność, a niestety zostają zmuszeni do nabywania towarów o znacznym stopniu ryzyka.

Też pytaliście w Ministerstwie Finansów dlaczego to zniknęło, prawda?

Tak, resort finansów tłumaczył się, że akurat tutaj postulaty branży spożywczej miały istotne znaczenie. Nie wiemy tutaj de facto nic o tych uzgodnieniach z branżą spożywczą; z branżą producentów biokomponentów akurat nikt nie konsultował tego zagadnienia, więc tym bardziej ta branża jest zaskoczona.

Ministerstwo Finansów mówi, że oni nie do końca wiedzą, jak to zrobić, by uregulować ten przestępczy proceder dotyczący oleju rzepakowego, bo to mogłoby uderzyć w branżę spożywczą. To jest rzeczywiście tak, że nie da się tego uregulować?

Jest kilka sposobów na uregulowanie tego procederu. Uważam też, że branży spożywczej powinno zależeć na tym, żeby funkcjonować na rynku w sposób spokojny, normalny, a nie obawiać się ewentualnych grup przestępczych, które mogłyby działać również na wcześniejszym etapie transakcji.

Zdaję sobie sprawę, że rzeczywiście branży spożywczej - w jakiś sposób - te przepisy mogły w początkowej fazie stwarzać pewne problemy, ale zwróćmy uwagę, że ten projekt dotyczy wielu towarów, gdzie poszczególni producenci również mogą mieć z tym problemy. Ale tutaj resort finansów nie wziął tego pod uwagę, więc zastanawiające jest dlaczego akurat olej rzepakowy został wykreślony, a inne towary nie. Według nas, niezasadne było usuwanie oleju rzepakowego z wykazu.