Najpierw podniesienie wieku emerytalnego do 67 roku życia, a dopiero potem do Sejmu trafi projekt odbierający górnikom wcześniejsze emerytury. Taką kolejność ma w planach rząd. Jak ustalił "Dziennik Gazeta Prawna", istnieje obawa, że próba jednoczesnego forsowania tych dwóch projektów może skończyć się strajkiem generalnym, a nawet dymisją rządu.

Bartosz Arłukowicz jest najgorzej ocenianym ministrem rządu Donalda Tuska - wynika z sondażu MillwardBrown SMG/KRC na zlecenie RMF FM. Za ministrem zdrowia z nieco tylko lepszą oceną uplasowała się minister sportu Joanna Mucha. czytaj więcej

Dlatego w obecnie skierowanym do konsultacji społecznych projekcie są tylko kosmetyczne poprawki umożliwiające zakończenie aktywności zawodowej w wieku 55 lat górników urodzonych w 1948 roku. Nie ma ani słowa o zapowiadanym w expose premiera Donalda Tuska ograniczeniu przywilejów emerytalnych tej grupy zawodowej - uprzywilejowane zasady mają zachować tylko pracujący bezpośrednio przy wydobyciu węgla.

Związki zawodowe nie są zaskoczone takimi planami. Nie pierwszy raz rząd chce zabrać nam prawo do wcześniejszych emerytur górniczych. W 2005 r. już pokazaliśmy swoją siłę. I wtedy Sejm uchwalił obywatelski projekt ustawy umożliwiający górnikom przechodzenie na emerytury ze względu na posiadany staż ubezpieczeniowy. Teraz będzie podobnie - przewiduje szef Związku Zawodowego Górników w Polsce Andrzej Chwiluk.